Strona Główna Elendili - Przyjaciele Elfów
Społeczność miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena

Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Czatownik

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Galadhorn
08-08-2006, 17:47
Spotkania Parmadilich i Elendilich w Katowicach
Autor Wiadomość
Noatar 
Znawca Kronik Zachodu
15931380


Númenorejczyk z Andúnië
Pomógł: 10 razy
Wiek: 25
Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 219
Skąd: Kamionka k. Kwidzyna
Wysłany: 09-10-2008, 16:06   

Ja na 100% się pojawię! W końcu... To będzie moje pierwsze spotkanie z Wami od maja :oops: Do zobaczenia 17-go!!!
_________________
"With these things and these fellows, it is necessary, in the present clash of philosophy and tyranny, to throw away the scabbard. I know it is against fearful odds; but the battle must be fought; and it will eventually be for the good of mankind, whatever it may be for the individual who risks himself . . ." - Lord Byron
 
 
Lord Ya 
Przyjaciel Eldarów



Pomógł: 24 razy
Dołączył: 02 Mar 2004
Posty: 195
Skąd: Katowice
Wysłany: 17-10-2008, 23:54   

I, jak to powiadają (a przynajmniej ja parę razy tak powiedziałem), po spotkaniu. Ale jakbym wcześniej wiedział, że takie skomplikowane tematy będą poruszane, dwa razy bym się zastanowił zanim zanim bym się pojawił. Co prawda nawet po zastanowieniu się i tak bym się pojawił, ale może przynajmniej rozruszałbym mózg. Bo jakbym miał wybrać jakiś temat, który pojawiał się najczęściej, byłyby to chyba języki (a jakbym za późno nacisnął ALT, tematem zostałyby jeżyki). I nie chodzi tu o quenyę i sindarin.
Pierwsze podejście do tematu było już na samym początku spotkania (a przynajmniej w momencie, kiedy przybyłem), bo było co nieco o Lemie i o próbach jego tłumaczenia. Ale szybko rozmowy przekształciły się w przywoływanie różnych naukowych teorii, według których smoki nie mają prawa latać. A smok ziejący ogniem ponoć miałby zostać ze sporym impetem odrzucony do tyłu. Zaraz zaraz, panowie naukowcy, to niby nie lata, a właśnie pokazujecie, że lata. Trochę konsekwencji w tej Waszej nauce. I jakoś tak przychodziły coraz to nowe osoby, gdy nagle pojawił się ktoś, kto nie przybył tu z powodu tolknięcia (i nie był to też ktoś z sekcji anty-tolkienowskiej, oni graniczyli się do podstawienia nam zatrutych ciastek). Zaczęła się zbierać sekcja taneczna! Co robić, co robić?! Uciekliśmy do sekretariatu...
I tu chciałbym poinformować, że jeżeli z tzw. "świeżej krwi" postanowił wpaść na spotkanie i zauważył w siedzibie ŚKF-u jakieś dziwne tańce, to to nie byli tolkieniści. My naprawdę nie jesteśmy sektą. Ale może faktycznie nie jest złym pomysłem nie branie ze sobą dwunastoletniego rodzeństwa.
W pewnym momencie po sekretariace ŚKF-u zaczęły krążyć różne książki, przyniesione przez zebranych. Jakieś niemieckie wydanie "Hobbita" ("Der Kleine Hobbit") i dwa poradniki z serii "Jak rysować" czy coś w tym guście. A dokładniej, rzecz była o rysowaniu smoków i elfów. Pamiętajcie, rysownicy, ilekroć rysujecie elfa, nie zapomnijcie o skrzydełkach. I nie czytajcie obu tych książek na raz, bo potem Wam wyjdą smoki z motylimi skrzydłami. A te i inne cudactwa widzieliśmy w tym niemieckim "Hobbicie". Bilbo w cylindrze, wszystko na skraju przepaści, Gollum - spasiona żaba (pewnie orkowie są tuczący) czy gobliny w samurajskich zbrojach, takie cuda tam były.
A jak już o tym "Hobbicie", to zastanowiliśmy się, skąd to "kleine". Widać książka adresowana do młodych czytelników, tytuł brzmi bardziej dziecięco. No dobrze, ale załóżmy, że ktoś przeczytał tego "Małego Hobbita" i nagle widzi w księgarni po prostu "Hobbita". Kupuje go, mając nadzieję, że to dalsze przygody nieco starszego już Bilba. Ale czemu cała książka to retrospekcja. A cały cykl kończyłby się książką "Stary Hobbit i morze". A gdzieś po drodze, jako "Władca Pierścieni" dla młodszych czytelników pojawiłby się "Młody Władca Pierścieni", traktujący o szkolnych latach Saurona.
Trochę poprzerażaliśmy się tym, co to się dzieje z filmowym "Hobbitem". Ponoć mają tam wrzucić Legolasa i Arwenę. Arwena pewnie będzie w roli dziewicy porwanej przez smoka, a Legolas ją ocali. I to nie tylko ją. Pewnie to właśnie on pomógł wydostać się krasnoludom z lochów Thranduila, a potem zapakował ich do beczek (bo mimo wszystko za tymi krasnoludami nie przepadał). Początkowo chcieliśmy napisać list z groźbami, by jednak aż tak nie zmieniali książki, ale potem postanowiliśmy nakręcić własną wersję "Hobbita". Tylko brakuje nam aktorów. Chce ktoś zagrać krasnoluda, który ginie pożarty przez Smauga? Jego rola ograniczyłaby się do biegania (może przy tym płonąć, jeżeli taka jego wola), straty górnej części ciała od ugryzienia smoka, a potem dalsze bieganie dolną częścią ciała, co by wprowadzić element komiczny.
I znów były te języki. Sporo o francuskim, niemieckim, łacińskim, nawet chiński się gdzieś przewinął. I jakieś teorie, że niby łacina jest łatwiejsza niż polski (jakoś nie bardzo to działa, bo po polsku umiem gadać, a po łacinie ani trochę, a przecież nie zabierałbym się na początek za coś trudniejszego), że łatwiej poznać angielski jak się zna francuski (albo na odwrót), że "Pan Tadeusz" po angielsku brzmi fatalnie, ale po niemiecku to i całkiem zacnie, że coś tam przetłumaczyli na chiński i użyli do tego 6 milionów znaków, ludziach gadających tylko po łacinie. Takie tam różne mądre rzeczy.
I teraz tak nieskładnie przywołując różne tematy, zastanawialiśmy się, czy można w Śląskim Klubie Fantastyki mówić o science-fiction, padło parę słów o wypadzie do Irlandii (jest pomysł by zaczaić się na uczestników konferencji Omentielva Nelya), odbywały się różne podejrzane machlojki finansowe i takie tam różne. Ale widać jakoś się naraziliśmy tańczącym, bo przybyła koordynator Sekcji Tolkienowskiej ŚKF Elżbieta "Elirena" Gepfer i zostaliśmy przywróceni do planowanego tematu: Bieżąca działalność Sekcji (a przynamniej tak głosi Niezapominka). I usłyszeliśmy trochę o historii sekcji, klubu, jak to tam wszystko działa, a nawet mogliśmy zwiedzić bibliotekę. Teraz pozostaje się tylko zapisać do ŚKF-u (choćby żeby zwrócić za herbatę i ciastka :P ).

I to by było mniej więcej tyle. Następne spotkanie chyba nie zostało do końca ustalone, chyba stanęło na tym, że będzie to piątek lub sobota, 7, 8 listopada. I kto może, niech przybywa, bo zostało nam wytknięte, że ciastek zamiast ubywać, przybywa. Widać 9 osób to za mało by to zjeść.
 
 
Marigold 
Przyjaciel Eldarów
Marigold S. Burrows


Hobbitka
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 02 Paź 2006
Posty: 156
Wysłany: 28-10-2008, 00:45   

Następne spotkanie zaplanowano na sobotę 8.11.2008 od godziniy 16.00 do mniej-więcej 18.00-19.00 w siedzibie ŚKF-u [spotkanie przy okazji zjazdu korespondentów klubu] . Zapraszamy :)
M.

P.S. Jeśli ktoś chciałby pozostać na całości spotkania korespondentów i zobaczyć jak taka impreza wyglada [ a także uczestniczyć w tradycyjnym zjazdowym bankiecie :) ] proszę o wcześniejszą informację na PW :)
 
 
Noatar 
Znawca Kronik Zachodu
15931380


Númenorejczyk z Andúnië
Pomógł: 10 razy
Wiek: 25
Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 219
Skąd: Kamionka k. Kwidzyna
Wysłany: 06-11-2008, 22:34   

Ja się od razu tłumaczę, żeby potem nie było, żem zapomniał albo celowo przemilczał:
w ten weekend nie będzie mnie w Katowicach; w piątek wieczorem jadę do domu rodzinnego pod Bielskiem, w sobotę mam jazdy przed egzaminem na prawo jazdy, a resztę weekendu spędzam pracowicie (w przenośni i dosłownie - praca magisterska is waiting... :rety: ).

Przykro mi, że się z Wami nie zobaczę, ale następnym razem już będę. Słowo.
Bawcie się dobrze!
_________________
"With these things and these fellows, it is necessary, in the present clash of philosophy and tyranny, to throw away the scabbard. I know it is against fearful odds; but the battle must be fought; and it will eventually be for the good of mankind, whatever it may be for the individual who risks himself . . ." - Lord Byron
 
 
Marigold 
Przyjaciel Eldarów
Marigold S. Burrows


Hobbitka
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 02 Paź 2006
Posty: 156
Wysłany: 11-11-2008, 19:14   

Dziękuje wszystkim, którzy na listopadowe spotkanie przybyli, mam nadzieję, że bawiliście się równie dobrze jak ja, :) chociaż było trochę tłoczno i gwarno – jak to na zjazdach korespondentów ŚKF-u.
Dla tych, którzy byli - dla przypomnienia, dla tych, co nie byli gwoli informacji: następne spotkanie Parmadilich i Elendilich z Katowic i okolic zaplanowano wstępnie na piątek 12.12. 2008 w siedzibie ŚKF-u o godzinie mniej-więcej 17.00. :)
 
 
Dundan 
Mieszkaniec Śródziemia

Wiek: 16
Dołączyła: 06 Gru 2008
Posty: 34
Skąd: Bytom
Wysłany: 07-12-2008, 20:37   

Witam. Jestem z Bytomia i też bardzo chciałabym Was poznać mimo tego, że jestem tu dopiero od wczoraj. Bardzo mnie zaintrygowaliscie. Naprawde nie zdawałam sobie sprawy, że są w Polsce tacy miłośnicy Tolkiena - mogę stwierdzić, że jesteście magiczni.
Moja wiedza o twórczości Tolkiena nie może się równać z Waszą. Jestem kiepska z nazw własnych i dlatego nie bardzo Was rozumiem.

Mam nadzieje, ze kiedyś choć po części zrozumiem to wszystko i spotkam się z Wami.
 
 
 
Lord Ya 
Przyjaciel Eldarów



Pomógł: 24 razy
Dołączył: 02 Mar 2004
Posty: 195
Skąd: Katowice
Wysłany: 07-12-2008, 20:49   

Ech... te śródziemne zbiegi okoliczności. A właśnie pisałem przypomnienie, że to już w ten piątek i chciałem zapytać, czy aby jakaś "świeża krew" nie wpadnie, a tu proszę, zostałem wyprzedzony i pojawił się post.
Więc Dundan, wpadaj śmiało na spotkanie. Nie musisz być znawczynią Tolkiena, żadnych egzaminów ani testów tam nie robimy. I nie gadamy cały czas o Tolkienie (są bardziej przerażające tematy :P ). Grunt, żebyś umiała z nami wytrzymać, jakbyśmy nagle zaczęli o nim gadać :)

To kto jeszcze wpadnie? Ja się wybieram, chyba że mnie dopadnie jakiś wypadek losowy, który np. odgryzie mi głowę. Bo bez ręki czy nogi chyba dam jeszcze radę przyjść, a bez głowy to nie ma jak jeść ciastek.
Ostatnio zmieniony przez Lord Ya 08-12-2008, 11:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Galadhorn 
Administrator


Enneagram: 3w2
Pomógł: 56 razy
Wiek: 36
Dołączył: 09 Gru 2003
Posty: 8268
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 07-12-2008, 22:42   

I ja postaram się zjawić. Na szczęście grudzień to czas, gdy najmniej wyjeżdżam, a jeżeli wyjeżdżam to tylko na jeden, dwa dni.

Do zobaczenia! A i Ty, Dundan, koniecznie przyjedź do Katowic :)
_________________
Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.

J.R.R. Tolkien, Zapiski Klubu Mniemań
 
     
 
Noatar 
Znawca Kronik Zachodu
15931380


Númenorejczyk z Andúnië
Pomógł: 10 razy
Wiek: 25
Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 219
Skąd: Kamionka k. Kwidzyna
Wysłany: 08-12-2008, 00:08   

Ja też będę! A zamiast wszędobylskich ciastek wszelkich kształtów, rozmiarów i smaków przyniosę jakiś owoc w ilości mnogiej, tj. większej niż 1 sztuka ;) Do zobaczenia na miejscu!
_________________
"With these things and these fellows, it is necessary, in the present clash of philosophy and tyranny, to throw away the scabbard. I know it is against fearful odds; but the battle must be fought; and it will eventually be for the good of mankind, whatever it may be for the individual who risks himself . . ." - Lord Byron
 
 
Tom Goold 
Administrator


Hobbit
Enneagram: 9w8
Pomógł: 5 razy
Wiek: 33
Dołączył: 09 Gru 2003
Posty: 555
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 08-12-2008, 09:09   

To zapowiada się całkiem duże spotkanie przedświąteczne :)
BTW Lordzie, to Dundan jest przedstawicielką płci pięknej co najwyraźniej Ci umknęło przy pisaniu posta ;)
_________________
Jeśli znasz swoich wrogów i siebie, rozegrasz sto bitew i wygrasz wszystkie
(Sun Tzu, Sztuka wojny)
 
   
 
Dundan 
Mieszkaniec Śródziemia

Wiek: 16
Dołączyła: 06 Gru 2008
Posty: 34
Skąd: Bytom
Wysłany: 08-12-2008, 20:21   

Dziekuje Wam bardzo - jestescie bardzo sympatyczni :D
A czy są jakies ograniczenia wiekowe? Bo ja mam 16 lat i nie wiem czy mogę się dołączyć ;)
 
 
 
Dundan 
Mieszkaniec Śródziemia

Wiek: 16
Dołączyła: 06 Gru 2008
Posty: 34
Skąd: Bytom
Wysłany: 09-12-2008, 20:59   

Trochę mnie niepokoi ta cisza.. Jesli są jakieś ograniczenia to smialo mówcie - przeciez Was nie zjem ;) No chyba, że nie życzycie sobie w Swoim towarzystwie 'dzieciaków' (czyt. niepełnoletnich). Naprawde mówcie śmiało - ja sie nie obrazam, a nienawidzę nikomu sie wciskac na sile - do mnie sie mówi wprost :)
 
 
 
Galadhorn 
Administrator


Enneagram: 3w2
Pomógł: 56 razy
Wiek: 36
Dołączył: 09 Gru 2003
Posty: 8268
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 09-12-2008, 21:23   

Jasne, wpadaj śmiało! U nas nigdy nie było i nie będzie ograniczeń wiekowych. Każdy Parmadili i Elendil jest na równych prawach :-) Bardzo miło będzie Cię poznać osobiście. Mam nadzieję, że zarazimy Cię tolkienomaniactwem i naszym poczuciem humoru :-)
_________________
Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.

J.R.R. Tolkien, Zapiski Klubu Mniemań
 
     
 
Olori 
Mieszkaniec Śródziemia
White Wizard

Istari
Enneagram: 1w2
Wiek: 19
Dołączył: 01 Sie 2006
Posty: 32
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 12-12-2008, 08:20   

Witajcie
Ja także dzisiaj przybędę. Bardzo mi się dłużył ten miesiąc od ostatniego spotkania.
Do zobaczenia dziś o 17.00 :)
 
 
 
Dundan 
Mieszkaniec Śródziemia

Wiek: 16
Dołączyła: 06 Gru 2008
Posty: 34
Skąd: Bytom
Wysłany: 12-12-2008, 18:06   

Jak zauważyliście nie przyszłam, bo.... zapomniałam :rety: :mur:

Przykro mi naprawde...
 
 
 
Marigold 
Przyjaciel Eldarów
Marigold S. Burrows


Hobbitka
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 02 Paź 2006
Posty: 156
Wysłany: 12-12-2008, 23:18   

Ano, zauważyliśmy :D ….
Dziękuję wszystkim, którzy się pojawili. Mam nadzieję, że bawiliście sie równie dobrze jak ja [nawet nie próbuję opisać spotkania, pozostawiam to Lordowi Ya :) ]
Następne spotkanie wstępnie zaplanowano na piątek 9.01. 2009 jak zwykle w siedzibie ŚFK-u o godzinie 17.00. Zapraszamy :)
 
 
Lord Ya 
Przyjaciel Eldarów



Pomógł: 24 razy
Dołączył: 02 Mar 2004
Posty: 195
Skąd: Katowice
Wysłany: 13-12-2008, 00:08   Tolknięci tego Śląska

I, jak to powiadają (a przynajmniej ja mam zwyczaj tym powiadającym sugerować, by to robili), po spotkaniu. Wykażę się więc złośliwością (Tak! Bo jestem zły!) wobec tych, którzy nie wpadli na spotkanie i postaram się opisać, jak najdokładniej potrafię, wydarzenia które wydarzyły się (moja ulubiona kategoria wydarzeń, te wydarzające się) w miejscu, które roboczo nazwaliśmy "nad Alfosem". Żadne mi tu śmichy-chichy, to poważne imię, mające swoją długą tradycję, a wszystko popsuł jakiś Francuz. Tak, o tym też było na spotkaniu.
Więc początek. Zaczęło się od tego, że włamałem się do ŚKF-u (Tak! Bo jestem zły!). Może dokładniej. Idę ulicą wyżej wzmiankowanego Alfonsa Górnika, skręcam za rogiem i... a cóż to za zebranie przed drzwiami? Okazało się, że klucz nie wchodzi o zamka i nie da się otworzyć klubowych wrót. I już zaczęło się rozważanie, czy przenosimy się spotkanie pod drzwi, czy może szukamy innego lokalu (ale zaraz, tam w środku są nasze ciastka!). I wtedy wykonałem śmiałą akcję włamania, przeniknąłem przez skomplikowany system zabezpieczeń, pokonałem strażników, złamałem jakieś tam tajne kody, dokonałem matematycznych procesów (uprzednio zakładając, że mam dany stół pod którym jest wiadro z wodą) o których nie śniło się humanistom i otworzyłem drzwi. A tak naprawdę, wystarczyło wykorzystać fakt, że zamknięte wrota to tak właściwie krata i można włożyć klucz od drugiej strony.
To jesteśmy w środku. I zanim dobrze zaparzyła się herbata, zanim wszyscy przybyli (choć już kolejne osoby się zjawiały, ale do pełnej jedenastki jeszcze trochę brakowało), zanim zaczęliśmy dbać o redukcję zawartości hobbickiego koszyka, przyszła sekcja taneczna i nas pogoniła do sekretariatu. To zabraliśmy co nasze i się zaszyliśmy tak, gdzie powinna przesiadywać władza. Przy okazji, w pewnym momencie zaczęliśmy się zastanawiać, czy aby sekcja taneczna nie wystraszy nam Dundan, która się zapowiedziała z wizytą, ale już wiemy, że nie wystraszyła.
Podczas spotkania Galadhorn i Tom Goold wpadali na coraz to nowsze pomysły dotyczące telewizji Elendili TV, oraz całkiem nowego projektu, Elendili Style (na razie będzie to moda śródziemna, wiecie, krzatowe kalosze i takie sprawy). I tak z pomysłów teleturniejów, programów sportowych, kursów języków elfickich czy reality-showów, narodziła się IDEA. Coś, co wstrząśnie światem. Panie i panowie, przygotujcie się, bo już wkrótce w waszych telewizorach pierwszy odcinek Mody na Pierścień. Serialu o odwiecznej walce między dwoma domami mody. Na razie nie wymyśliliśmy porządnego scenariusza, ale przy tysięcznym odcinku i tak będzie wszystko jedno. W każdym razie, Legolas dostanie czajniczkowatą rolę, Eowina będzie w Warszawy, Gimli ze Śląska. Ale głównym bohaterem będzie Gollum, a właściwie Gollum Biały (dla przyjaciół "Rybka"), który, podobnie jak Gandalf, przeszedł przez ogień i powrócił jeszcze potężniejszy. Przewidzieliśmy mu rolę wielkiego zdobywcy niewieścich serc.
Na szczęście przeglądam też w tej chwili forum i eaneli w którymś temacie podrzuciła swoją grafikę (konkretniej, tu) i zapytała, co przedstawia. A przecież i my mieliśmy takie przypadki. Bo mieliśmy całą stertę zagranicznej prasy tolkienowskiej. A ile tam zabawnych rysunków. M.in. pewna wizja Arwen (a to pewnie znana wizja, bo pojawiła się w dwóch czasopismach, raz czarno-biała, raz w kolorze), Merry z powyginanymi stawami (niech ktoś założy temat o układzie kostnym hobbitów), czy też różne dziwaczne cosie. Np. taki z paskudną gębą, wielkimi kłami, jakimś czarnym mieczem. I co to ma niby być? Legolas czy Frodo? Postanowiliśmy zapytać ekspertów. Eksperci (tj. Galadhorn) pomyśleli, pomyśleli i stwierdzili, że to nie paskudna gęba, tylko Smoczy Hełm, a miecz to przecież Mormegil. Czyli nasza paskuda to Túrin. A wiecie, jak się nad tym zastanowiliśmy, to ma sens. Ale w końcu pytaliśmy ekspertów.
Było też o innych twórcach fantasy. Dobra, może i było, ale co to za fantasy... Ok, na poważnie. Parę słów padło o Lodzie Dukaja (chyba trzeba będzie się z tym zapoznać), trochę o Lemie. Przy Lemie to głównie o książkach w konwencji matriksowej, gdzie tak naprawdę siedzimy w pudełkach, a chwytak łapie losowo wybrane pudło. Nie pamiętam tylko po co? Może by zabrać je na konwencję futurologów? Był też o robalach udających ławki, stworach udających lunety (rozstawiają się przy ładnych widokach), a także o bestiach generujących fatamorganiczny wizerunek ładnego widoku. Te generujące biblioteki wyginęły. Wspomnieliśmy też opisywane niedawno na Elendilionie magiczne przygody młodego Tolkiena, Lewisa i Williamsa. Ponoć całość jest zerżnięciem z innych książek, każda scena już gdzieś była. Początkowo mieliśmy wątpliwości co do sceny z jazdą pociągiem, ale przypomnieliśmy sobie, że to już było w Harrym Potterze. I w Psie, który jeździł koleją. Padło także kilka słów o książce o tytule bodajże Orki, która ma dowodzić, że armia orków to najlepsza armia, a jest najlepsza bo przez całą książkę idzie i morduje. Czy jakoś tak. Pojawiły się też komentarze na temat nowego wydania Władcy Pierścieni w tłumaczeniu J. Łozińskiego. Zasadniczo okładka jest filmowa i wygląda jak z lat osiemdziesiątych. Na temat samego tłumaczenia też padło kilka słów i uwaga... było to jak najbardziej docenianie tego tłumaczenia z powodów, których Galadhorn nie doczytał. Więc proszę mi tu nie narzekać na Łozińskiego "z definicji"! Ale o tym będzie w swoim czasie. Trochę też było o ilustratorach tolkienowskich, ale chyba nie padło nic, co by szczególnie wryło mi się w pamięć.
Było trochę mniej wesołych tematów, chociażby o braku umiejętności pogodzenia się wyznawców niektórych religii z powodów, o których czasami przeciętny wyznawca danej religii może nie wiedzieć, albo nie zdawać sobie sprawy, że to taka różnica. "I" czy "przez"? Zrobiło się poważnie. I tu mi się przypomniało wcześniejsze zdarzenie. W jednym z czasopism tolkienowskich zobaczyliśmy... fragment na własne notatki. Sprytne. Hmm... a jakby to dodać do Gwaihira? Albo lepiej, pytania końcowe, by sprawdzić, czy się uważnie przeczytało. I potem tolkieniści będą chodzić od domu do domu i sprawdzać poprawność odpowiedzi. "Dzień dobry, czy zastanawiał się Pan kiedyś, czy nasza ziemia to Arda? I czy Legolas był blondynem?". Nazwaliśmy grupę roboczo "Świadkami Gandalfa", ale takie coś pewnie już istnieje. Skoro w Wielkiej Brytanii są wyznawcy religii Jedi, to czemu nie? A jak o Wielkie Brytanii, to odkryliśmy, że grupa fanów, w tym jedna osoba prawdopodobnie z Polski, pomagała wysyłać tolkienowską pocztę. Patrzcie, jakie możliwości awansu, ze zmywaka do urzędu pocztowego. A to wszystko dzięki pomocnej dłoni "Świadków Gandalfa". Dobra, koniec tej indoktrynacji, bo już nikt nam nie uwierzy, że nie jesteśmy sektą.
Dowiedzieliśmy się też, że jest teoria, według której Sauron jest ojcem... nie, nie Froda! Jest ojcem wszystkich orków. A Glaurung jest pochodną wypadu na ryby, kiedy to Morgoth zaczął szukać robali (pytanie, jak wielką on chciał złowić rybę). A to, że przyjęło się nazywać smoki gadami wynika z faktu, że gada poprawnie zdefiniowano wiele lat po dorzuceniu smoków do tej grupy. Na spotkaniu wrócił też temat niemożności istnienia smoków. Bo to nie może latać, ziać ogniem itp. Chociaż gdyby miało wyrostek robaczkowy aż do paszczy, to by mogło ziać ogniem. Jest nawet specjalna grupa smoków (smocze krowy), które służą do tankowania innych smoków łatwopalnymi gazami. Ale może na tym przestańmy.
I jeszcze jedna ciekawostka przyrodnicza. W chwili gdy to piszę, na forum mamy właśnie Critical Error (zapamiętać, nie odświeżać, nie wysyłać posta, bo cały tekst przepadnie). Ale jak się dowiedzieliśmy na spotkaniu, Gal opanował kolejny poziom admińskich zaklęć i umie już to naprawiać. Zatem mam nadzieję, że zaraz to naprawi i będę mógł spokojnie wysłać posta. A jak nie, poczekacie z czytaniem do jutra. Chociaż w momencie, gdy będziecie to czytać, to jutro będzie już dniem dzisiejszym. Więc może od razu założę, że mamy sobotę? Nieee... Ale znów mi się przypomniał jakiś temat. O cudach technologii. Takie np. elektroniczne książki, z ładną skórzaną oprawą (Reklama: Chcesz ładną skórzaną oprawę na swoje tolkienalia. Tylko od Elendili Style. Po reklamie.), a w środku jedna kartka. A na tej kartce do 400 książek. I to ponoć nie jest klasyczny monitor, ale jakieś czarno-białe kapsułki. Zabawna rzecz. Do czego ten świat zmierza? Czy dojdzie to tego, że telefony komórkowe będą w mózgach i wystarczy pomyśleć o danej osobie, by do niej zadzwonić. Trzeba tylko oduczyć się myślenia np. "O matko" gdy zobaczymy coś paskudnego. Ogólnie, warto poćwiczyć panowanie nad myślami. Albo takie fora dyskusyjne, czym będą za 20 lat? Może będzie to bardziej jak gra, w której nasze awatary siedzą w takim Rivendell i dyskutują. A ile zabawy będą mieć admini, ile sposobów na wykopanie z forum. A wykopywać mogą, bo ustaliliśmy, że do dyskusji (także zawierającej liczne flejmy) wystarczy jedna osoba. Ktoś się nie zgadza? Pierwszy! Ja się nie zgadzam. Ja się zgadzam z przedmówcą. W regulaminie pisze, żeby nie pisać postów w których jest tylko "Ja się zgadzam". Nie "pisze" a "jest napisane", kretynie. Oj, chyba zaraz przyjdzie admin.
W końcu przyszło nam zakończyć spotkanie, bo już się robiło późno (siedzieliśmy prawie do 21.00). Zatem zabraliśmy co nasze, ja zjadłem ostatnie ciastko z paczki (Tak! Bo jestem zły!), ustaliliśmy termin następnego spotkania (9 stycznia 2009) i rozeszliśmy się (lub rozjechaliśmy się) do domów. Ale zanim to nastąpiło, musiałem się... odłamać?...wyłamać?... cofnąć proces włamywania się w każdym razie. Bo aż taki zły to ja nie jestem, trzeba jakoś zabezpieczyć resztę ciastek. Zadziwiające, że ze spotkania na spotkanie ich nie ubywa. Czary to jakieś?
I to by chyba było na tyle. Proszę się nie krępować i pisać o rzeczach, których zapomniałem. Bo np. poprzednim razem nie wspomniałem o wełnie kamiennej, pochodzącej z trollowych owiec, wypasanych na słońcu (w sensie, w promieniach słonecznych, a nie na tej płonącej kuli hen daleko).

P.S. "Drużyna PeEsa"
Podczas gdy pisałem to sprawozdanie, Marigold zdążyła podać termin następnego spotkania. Co ciekawe, opisanie spotkania zostało oficjalnie zostawione mnie. No dobra, właśnie się tym zajmowałem, ale proszę państwa, to zabija kreatywność. Jeżeli ja ciągle będę je pisać, to inni się oduczą i wtedy, jako monopolista, zacznę stawiać żądania (Tak! Bo jestem zły!). Albo co gorsza, nie będą się pojawiać sprawozdania spotkań, na których mnie nie było.

P.S. "Dwa PeEsy"
"Tak! Bo jestem zły" to, jak wszyscy wiemy, słowa samego Gimliego, syna Gloina. Kto nie wierzy, niech zerknie tu: Domino z tataraku

P.S. "Powrót PeEsa"
Ok, forum już działa, mogę wrzucać posta (co pewnie już wiecie od jakiegoś czasu, bo byście tego nie czytali). No nic, muszę lecieć. Szacun!
 
 
Dundan 
Mieszkaniec Śródziemia

Wiek: 16
Dołączyła: 06 Gru 2008
Posty: 34
Skąd: Bytom
  Wysłany: 13-12-2008, 11:28   Re: Tolknięci tego Śląska

Lord Ya napisał/a:
Przy okazji, w pewnym momencie zaczęliśmy się zastanawiać, czy aby sekcja taneczna nie wystraszy nam Dundan,

:lol: rozśmieszyło mnie to :lol:
Kurcze, ale żałuje, że Was nie poznałam.. :mur:
Byłam przekonana, że spotkanie jest za tydzień...
 
 
 
Galadhorn 
Administrator


Enneagram: 3w2
Pomógł: 56 razy
Wiek: 36
Dołączył: 09 Gru 2003
Posty: 8268
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 13-12-2008, 11:39   

Lordzie, takich relacji nie pamięta najstarszy nawet hobbit z Bucklandu. Wspaniałe, wesołe, pełne humoru najlepszego brandu. Serdeczne Ci dzięki.

Lord nie napisał jeszcze, że zastanawialiśmy się nad tym, czy autor Lodu to nie przypadkiem ta sama osoba co Tede :lol:

Dziękuję wszystkim za spotkanie i żałuję, że 9 stycznia nie będzie mnie w Polsce. Będę z Wami duchem i czekać będę na relację :)
_________________
Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.

J.R.R. Tolkien, Zapiski Klubu Mniemań
 
     
 
Nero 
Mędrzec Ardy
Gray Jedi


Wredne diabelstwo
Enneagram: 4w5
Pomógł: 84 razy
Wiek: 21
Dołączył: 26 Lis 2007
Posty: 1537
Skąd: Trzciel/Poznań
Wysłany: 13-12-2008, 13:31   

Lord Ya napisał/a:
Elendili Style (na razie będzie to moda śródziemna, wiecie, krzatowe kalosze i takie sprawy). I tak z pomysłów teleturniejów, programów sportowych, kursów języków elfickich czy reality-showów, narodziła się IDEA. Coś, co wstrząśnie światem. Panie i panowie, przygotujcie się, bo już wkrótce w waszych telewizorach pierwszy odcinek Mody na Pierścień. Serialu o odwiecznej walce między dwoma domami mody. Na razie nie wymyśliliśmy porządnego scenariusza, ale przy tysięcznym odcinku i tak będzie wszystko jedno. W każdym razie, Legolas dostanie czajniczkowatą rolę, Eowina będzie w Warszawy, Gimli ze Śląska. Ale głównym bohaterem będzie Gollum, a właściwie Gollum Biały (dla przyjaciół "Rybka"), który, podobnie jak Gandalf, przeszedł przez ogień i powrócił jeszcze potężniejszy. Przewidzieliśmy mu rolę wielkiego zdobywcy niewieścich serc.


:hahaha: Nie no nie mogę. :lol: Aż żałuję, że w Katowicach nie mieszkam.
_________________
Krąg...
Nie tłumaczę na sindarin przez GG/PW!

Non timebo mala
Libera te ex inferis
Si Deus pro nobis, quis contra nos?

Ostatnio zmieniony przez Galadhorn 13-12-2008, 14:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
 
Cotsille 
Mieszkaniec Śródziemia

Enneagram: 5w4
Pomogła: 8 razy
Wiek: 24
Dołączyła: 18 Kwi 2008
Posty: 32
Skąd: Ruda Śląska/Kraków
Wysłany: 13-12-2008, 14:07   

Bardzo miło było Was znów zobaczyć. Zwłaszcza w mroczniejszej części roku człowiek potrzebuje "społecznie konstruktywnego marnowania czasu z ludźmi", jak to określa moja koleżanka :) . Ciastka też się z nami dobrze czują, skoro się, hmm, rozmnażają... :szczerba:
_________________
"Nie cofa się, kto się związał z gwiazdą." Leonardo da Vinci
Ostatnio zmieniony przez Galadhorn 13-12-2008, 14:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Lira 
Mieszkaniec Śródziemia
Gondorendili


Człowiek
Enneagram: 4w5
Pomogła: 1 raz
Wiek: 18
Dołączyła: 27 Maj 2007
Posty: 6
Skąd: Katowice
Wysłany: 20-12-2008, 20:42   

Lirzasta chce spytać czy najpierw musi się zapisać, czy musi się bać i czy może się gdzieś najpierw z Dundan umówić, żeby nie iść sama, bo najpewniej ze strachu zrobi coś głupiego (pewnie i tak zrobi). Lira ma szesnaście lat i planuje przyjść od około dwóch lat, a nadal nie ma odwagi.

I obiecuje przynieść ciastka. xD
     
 
Olori 
Mieszkaniec Śródziemia
White Wizard

Istari
Enneagram: 1w2
Wiek: 19
Dołączył: 01 Sie 2006
Posty: 32
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 20-12-2008, 21:15   

Lira nie trzeba się nigdzie zapisywać, bo spotkania są otwarte dla wszystkich chętnych.
Bać się też nie ma czego (chyba, że się boisz ludzi) :D .
Tylko jak przyjdziecie (Ty i Dundan), to się nie wystraszcie, bo czasem w czasie spotkania w klubie ćwiczy też sekcja taneczna, a my wtedy uciekamy ;) do sekretariatu ( pokój dalej).
 
 
 
Dundan 
Mieszkaniec Śródziemia

Wiek: 16
Dołączyła: 06 Gru 2008
Posty: 34
Skąd: Bytom
Wysłany: 23-12-2008, 10:24   

Lira - ja bardzo chętnie ;)
Teraz nie ma mowy, żebym zapomniała - nastawiłam sobie przypomnienie i jest ok. Będę na 99,9% - 0,1% zostawiam sobie na jakieś niespodziewane 'wypadki'.

Już się nie mogę doczekać 9 :) Do zobaczenia :orzelek:
 
 
 
Marigold 
Przyjaciel Eldarów
Marigold S. Burrows


Hobbitka
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 02 Paź 2006
Posty: 156
Wysłany: 23-12-2008, 17:31   

:D Ech Swięta idą ...

wigilia_2008_01.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 27 raz(y) 10,28 KB

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


Emotikony