Jeszcze nie ma u nas czegoś takiego... Kącik dla rozmiłowanych w obserwacjach nieba albo dla tych, którzy chcieliby takowe obserwacje rozpocząć. W dzieciństwie pierwsze marzenie dotyczące przyszłego zawodu to marzenie, żeby zostać astronomem właśnie. Losy potoczyły się inaczej, ale sentyment do patrzenia w gwiazdy pozostał.
Chciałbym, żebyśmy wymieniali się tutaj ciekawymi linkami dotyczącymi astronomii. Oto miejsca, które ja czasami odwiedzam:
MENELdili?? To jakiś żart czy dosłowne tłumaczenie z elfickiego? ;-P
No przykro mi, ale menel to w quenya i sindarinie (Noldorów) 'niebo' . Tolkien podał w Listach, że 'astronom' to meneldil, dosł. 'miłośnik nieba' (Listy, str. 578).
A tak na marginesie, czy ktoś zna etymologię polskiego słowa menel?
_________________ Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.
J.R.R. Tolkien, Zapiski Klubu Mniemań
Arathulion [Usunięty]
Wysłany: 17-11-2005, 13:25
Świetny temat!!!
Astronomem to ja chciałem zostać od dziećiństwa Teraz już trochę ochłonąłem, jednak samo słowo "astronomia" powoduje u mnie szybsze bicie serca Uwielbiam nie tylko patrzeć w gwiazdy, ale także czytać o wszechświecie, kosmosie
A teraz Link http://www.shatters.net/celestia/ (ang)
Jest to strona programu, dzięki któremu mozna odbywac podróże po wszechświecie na swoim własnym komputerze! Coś wspaniałego Chcecie zobaczyć Vegę - nie ma sprawy! Objąć wzrokiem Drogę Mleczna z zwenątrz - już sie robi! Coś pieknego
Jako dziecko też przeżywałem fascynację astronomią. Zaczytywałem się w książkach, oglądałem programy w telewizji (Sonda, Kwant), próbowałem zbudować lunetę (kupiłem soczewki u optyka) i obserwowałem niebo (miałem taki niemiecki zestaw do składania lunet - Optik Gabinet, zdaje się). Marzyłem przy tym o odkryciu własnej komety i podróżach w kosmos. To były piękne dni...
Istari Berserker
Enneagram: Wiz Pomógł: 32 razy Wiek: 22 Dołączył: 04 Maj 2005 Posty: 761 Skąd: Nie z Soli ani Roli
Wysłany: 22-11-2005, 23:51
Nocnie niebo Rulez!
Choć jestem zupełnym amatorem (umiem chyba tylko wskazać: Wielki Wóz, Mały Wóz i Oriona ) to zawsze milo jest wyjść na dwór nocą i pooglądać gwiazdy... Od wielkiego dzwona nawet jest czyste powietrze i mam ze sobą aparat... Czasem rezultaty nawet najbardziej amatorskich badań mogą okazać się pouczające...
Jednak prawdą jest, że czasem szkieło i oko precyzyjniejsze jest od oczu duszy. Np pozwala oglądać... gwiazdy w ich "rzeczywistych" (nie koniecznie białych) kolorach!
Daje to jedynie blade wyobrażenie o tym co widziały oczy Elfa... ale sam motyw jest: Tęcza nocnego nieba... Gwieździste łąki... Varda trzyma klasę nie ma co!
eh... rozmarzyłem się...
Tymczasem sami zobaczcie, co w Październiku złowił mój aparat...
Kolorowy Orion.JPG
Plik ściągnięto 403 raz(y) 44,36 KB
_________________ ‘Seven Verses from the Crown of Ice’
On your Path,
You may Everything.
You may be Strong and Tough.
You may have Frost in your Heart.
You may even become a Death Knight.
But if you have your Heart on the Wrong Side,
You shall be nothing more just a Common Bastard.
żeby nie być offtopiczną: czy ktoś może mi zasugerować, czym może być to spore żółte świecące coś (większe i bardziej żółte od gwiazdy) co ostatnio pojawiło się w południowo-wschodnich rejonach nieba nad Ithilien? Czy nie jest to jakiś (Eru uchowaj) szpiegowski satelita (Valarów na przykład)? Albo stacja orbitalna hm "Room"?
Nie mogę zrobić zdjęcia. Mój aparat do pracy potrzebuje większej ilości światła
_________________ Truth himself speaks truly or there's nothing true
Na porannym niebie pojawia się Jowisz. Na początku miesiąca jego odszukanie jest jeszcze niemożliwe, ale pod koniec listopada w czasie cywilnego świtu (około 6:45) planeta świeci 16 stopni nad południowo-wschodnim horyzontem, w gwiazdozbiorze Panny. Jasność planety to -1,7 magnitudo.
Jeżeli jest to Jowisz, to przypominam, że Jowisz w quenya nazywa się Alcarinquë 'Pełen chwały'. Planeta ma kolor żółtawy lub pomarańczowy. Alcarinquë to jedna z nowych gwiazd, czyli planet, które według Silmarillionu Elentári umieściła na niebie, gdy obudzić się mieli pierwsi Eldarowie.
Człowiek z Północy
Enneagram: 6w5 Pomogła: 12 razy Wiek: 22 Dołączyła: 08 Lip 2005 Posty: 420 Skąd: Konin/Kraków/Ustronie
Wysłany: 23-11-2005, 16:42
znam tę gwiazdę ale nie wiem jak się nazywa, pojawia się najwcześniej, tuż po zmroku i "wędruje" przez całe niebo, tak, że w połowie grudnia i przy dobrej pogodzie widać ją jeszcze rankiem.
nie mam pojęcia co to za gwiazda i świeci bardzo mocno, i jeśli mówimy o tej samej, to wydaje sie jakby odstawala od reszty gwiazd, jakby byla samotna.
_________________ Nikt nie będzie nam dyktował co myśleć i jak myśleć.
Tak wszystko ku nicości zdąża
Starzeje się, umiera, pada:
Człowiek kona, stal rdzewieje
I drzewo z czasem próchno zjada.
Padają baszty, mur się kruszy
I wonną różę czas wysuszy.
Ciało się znowu w proch obróci,
Imię wyryte słonce spali,
Deszcze wypłuczą, wiatr wysuszy,
Chyba że skryba je uwieczni,
Że piórem w księdze je utrwali,
Unieśmiertelni i ocali.
- z Mistrza Wace'a, anglonormańskiego poety z XII wieku
Człowiek z Północy
Enneagram: 6w5 Pomogła: 12 razy Wiek: 22 Dołączyła: 08 Lip 2005 Posty: 420 Skąd: Konin/Kraków/Ustronie
Wysłany: 23-11-2005, 16:50
Wenus czyli tak zwana jak to moj ksiadz mówi Gwiazda Roratnia
jest widoczna chyba tylko tuż przed zachodem (widoczna po zachodzie, ale nie wiem jak dlugo) i tuż przed wschodem słońca, na wysokosci horyzontu (chyba)
nocą z tego co wiem widoczna chyba nie jest (ale to chyba), wiec odpada
natomiast wiem, ze na wschodnim niebie od jakiegoś czasu widoczny jest Mars (o ile sie dobrze orientuje) i naprawde sprawia niesamowite wrażeni, żółty wielkolud ale jesli to nie Mars, to ja też się zaczynam zastanawiać co to
a co do Gwiazdy, to zawsze nazywalam ją Gil-Estel, sami dobrze wiecie dlaczego...
_________________ Nikt nie będzie nam dyktował co myśleć i jak myśleć.
Tak wszystko ku nicości zdąża
Starzeje się, umiera, pada:
Człowiek kona, stal rdzewieje
I drzewo z czasem próchno zjada.
Padają baszty, mur się kruszy
I wonną różę czas wysuszy.
Ciało się znowu w proch obróci,
Imię wyryte słonce spali,
Deszcze wypłuczą, wiatr wysuszy,
Chyba że skryba je uwieczni,
Że piórem w księdze je utrwali,
Unieśmiertelni i ocali.
- z Mistrza Wace'a, anglonormańskiego poety z XII wieku
Ostatnio zmieniony przez Feadin 23-11-2005, 16:57, w całości zmieniany 1 raz
Ściągnąłem sobie programik MyStars! Prościutki, malutki, ale użyteczny. Ustawiłem go na Warszawę, południowo-wschodni horyzont i godziny wieczorne. Wychodzi na to, że to Mars, czyli Carnil, który może Ci się wydać pomarańczowawy.
Być może to ten sam widok, jaki był udziałem Froda w okolicach Leśnego Dworu (WP I, 118):
Cytat:
Od wschodu wysoko na niebie pojawiła się konstelacja Remmirath, Sieć Gwiazd [Plejady]; z wolna ponad mgły wypłynął czerwony Borgil, rozżarzony niby ognisty klejnot (...)
Niektórzy przypuszczają, że Borgil to sindarińska nazwa Marsa.
_________________ Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.
Człowiek z Północy
Enneagram: 6w5 Pomogła: 12 razy Wiek: 22 Dołączyła: 08 Lip 2005 Posty: 420 Skąd: Konin/Kraków/Ustronie
Wysłany: 23-11-2005, 16:59
Tak, ale w Koninie jest on widoczny raczej na wschodnim, północno-wschodnim niebie, no chyba ze się już wszystko przesunelo, bo dawno, bardzo dawno juz nie patrzylam w gwiazdy... (bardzo dawno=2 tygodnie)
_________________ Nikt nie będzie nam dyktował co myśleć i jak myśleć.
Tak wszystko ku nicości zdąża
Starzeje się, umiera, pada:
Człowiek kona, stal rdzewieje
I drzewo z czasem próchno zjada.
Padają baszty, mur się kruszy
I wonną różę czas wysuszy.
Ciało się znowu w proch obróci,
Imię wyryte słonce spali,
Deszcze wypłuczą, wiatr wysuszy,
Chyba że skryba je uwieczni,
Że piórem w księdze je utrwali,
Unieśmiertelni i ocali.
- z Mistrza Wace'a, anglonormańskiego poety z XII wieku
Oto niebo nad Warszawą (a więc też prawie nad Puławami) w okolicach godziny 20.30 patrząc ponad wschodni i południowo-wschodni horyzont.
Na mapie nieba (wygenerowanej przez MyStars!) widać zenit (punkt, w którym schodzą się linie południków). Widać też chyba tę "pomarańczową gwiazdę", czyli Marsa. Inni kandydaci na ten obiekt to w Orionie Rigel i Betelgeuse, a w Byku Aldebaran.
_________________ Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.
cokolwiek to jest, to nie może być gwiazda. Za duże i za mocno świeci, i za żółto. Bo "normalnych gwiazd" prawie w ogóle nie widać przez mgłę i chmurki, a toto świeci jak nakręcone.
Niestety, nie jestem w stanie zweryfikować mapy teraz - zachmurzenie całkowite i w ogóle nic nie widać. Nawet Pomarańczki.
_________________ Truth himself speaks truly or there's nothing true
W serwisie AstroNEWS jest opis listopadowego nieba. Dla nas ważny jest ten fragment:
Cytat:
Przez całą noc widoczny jest (w Baranie) Mars. 7 listopada znajduje się w opozycji, a jego jasność wynosi -2,3 magnitudo. Zdecydowanie króluje na nocnym niebie.
To musi być Mars, czyli Carnil 'Czerwona Gwiazda' (quen.), a w sindarinie zapewne Borgil 'Czerwona Gwiazda'.
_________________ Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.
Heh, przypomniał mi się sufit piwnicy w Śródziemiu w Krakowie Dawno, dawno temu interesowałem się astronomią (w przedszkolu? ), tak mi się wydaje , ale nie do tego stopnia, żeby czytać fachową literaturę czy kupować teleskop. Lubię nocne niebo, ale nie wiem o nim zbyt wiele (podobnie jak Rafer, znajduję Wozy, Gwiazdę Polarną i Oriona ). Obserwuję deszcze meteorów, kiedy tylko wiem, że występują (ostatnio dragonidy w październiku, ale również leonidy, perseidy itp.), bo to naprawdę emocjonujące, o ile zdarzy się "wysyp" (najpiękniejszy zdarzył się chyba dwa lata temu ), pamiętam taką dużą jasną kometę już dobrych parę lat temu (chyba Hale'a Boppa), kilka zaćmień Śłońca (w tym jedno prawie całkowite) i Księżyca. Może MAKE to dobra okazja do żywszego zainteresowania się Meneldilme? (Menel-nilme - q. "zamiłowanie do nieba") Jestem teraz w LO na mat-inf-fizie, więc tym bardziej .
Galadhorn napisał/a:
To musi być Mars, czyli Carnil 'Czerwona Gwiazda' (quen.), a w sindarinie zapewne Borgil 'Czerwona Gwiazda'.
Buuu, kiedy codziennie wieczorem (w listopadzie były jeszcze pogodne wieczory) spoglądałem na Zachód, to byłem przekonany, że to Earendil czyli Wenus, tak jak myślała Adanethcia. Wypada się dowiedzieć czegoś więcej o Earendilu. A. Szyjewski w "Od Valinoru do Mordoru" podkreśla wielkie znaczenie tej gwiazdy w mitologiach Północy i w mitopei Tolkiena, nawet w chrześcijaństwie (do dziś Gwiazda Zaranna pozstała jednym z imion Marii, we wczesnym chrześcijaństwie z Wenus utożsamiano Jana Chrzciciela, a nawet Jezusa Chrystusa), jako gwiazdy Nadziei. Warto rozwinąć w MAKE ten wątek .
Dobra, tyle na wstępie
(BTW, Meneldur - "Sługa Nieba", król Númenoru, był prawnukiem Vardamira Nolimona "Wiedzącego Klejnotu Vardy" ).
_________________ - Jakże Eru mógłby wejść w świat, który sam stworzył, On który jest ponad miarę większy? Czy śpiewak może wkroczyć w swą opowieść a twórca w wykonany przez siebie wizerunek?
- On już jest w nim, tak samo jak i poza nim - powiedział Finrod
J.R.R.Tolkien, "Atrabeth Finrod Ah Andreth"
No to jak już mówimy o Meneldurze, tak oto wyobrażałem sobie owego Króla-Astronoma i jego obserwacje (w czasach, gdy Arda była jeszcze płaska). Żeby powiększyć, trzeba kliknąć:
_________________ Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.
Buuu, kiedy codziennie wieczorem (w listopadzie były jeszcze pogodne wieczory) spoglądałem na Zachód, to byłem przekonany, że to Earendil Mr. Green czyli Wenus, tak jak myślała Adanethcia. Wypada się dowiedzieć czegoś więcej o Earendilu. A. Szyjewski w "Od Valinoru do Mordoru" podkreśla wielkie znaczenie tej gwiazdy w mitologiach Północy i w mitopei Tolkiena, nawet w chrześcijaństwie (do dziś Gwiazda Zaranna pozstała jednym z imion Marii, we wczesnym chrześcijaństwie z Wenus utożsamiano Jana Chrzciciela, a nawet Jezusa Chrystusa), jako gwiazdy Nadziei. Warto rozwinąć w MAKE ten wątek Very Happy.
Wenus trzeba szukać raczej rano i na wschodzie. Niedługo powinno ją być nieźle widać (jeśli się rozpogodzi). Pamiętam zeszłoroczne mroźne poranki, kiedy po wygrzebaniu się spod kołdry przed wschodem słońca stawałam w oknie i śpiewałam na przeróżne melodie Eala, Earendel
_________________ Truth himself speaks truly or there's nothing true
Człowiek z Północy
Enneagram: 6w5 Pomogła: 12 razy Wiek: 22 Dołączyła: 08 Lip 2005 Posty: 420 Skąd: Konin/Kraków/Ustronie
Wysłany: 24-11-2005, 19:44
Wenus widać i rano i wieczorem
znaczy przed świtem i tuż po zachodzie ponad miejscem gdzie wschodzi/zachodzi slonce
tak wiec Nol mógł widzieć Wenus, powtarzam mógł (aż tak dobrze to sie nie znam na gwiazdach )
ludzie jednak są przyzwyczajeni ze Wenus to tylko ranek (wiadomosci o wieczornym pojawieniu sie Wenus mam z zabojczej ksiazki o gwiazdach "Porażająca Galaktyka" - gwiazdy na wesoło )
_________________ Nikt nie będzie nam dyktował co myśleć i jak myśleć.
Tak wszystko ku nicości zdąża
Starzeje się, umiera, pada:
Człowiek kona, stal rdzewieje
I drzewo z czasem próchno zjada.
Padają baszty, mur się kruszy
I wonną różę czas wysuszy.
Ciało się znowu w proch obróci,
Imię wyryte słonce spali,
Deszcze wypłuczą, wiatr wysuszy,
Chyba że skryba je uwieczni,
Że piórem w księdze je utrwali,
Unieśmiertelni i ocali.
- z Mistrza Wace'a, anglonormańskiego poety z XII wieku
Ojć, chyba post mi się ostatnio nie wysłał Te szkolne komputery są jeszcze wolniejsze niż mój
Najbardziej astronomią interesowałam się, kiedy byłam mała (koniec przedszkola, poczatek szkoły podstawowej) Dostałam książkę o gwiazdach i planetach, w listach do Mikołaja był teleskop Teraz już nie jest "aż tak źle", ale nadal lubię popatrzeć na niebo Jednak mam taką możliwość tylko w wakacje, kiedy jestem poza Wrocławiem Tutaj przeszkadzają światła z ulicy... Lubię też oglądać zdjęcia gwiazd i planet... Niedawno byłam na pokazie astronomicznym, rano był taki jakby wykład z różnymi zdjęciami, a wieczorem... pokaz z takim duużym teleskopem Wypatrzyłam Marsa, chociaz nie wiedziałam, że to Mars
Nigdy nie udało mi się zobaczyć "spadających gwiazd" Nawet w sierpniu, w Jugowicach (wieś blisko Wałbrzycha)
Z gwiazdozbiorów potrafie znaleźć Kasjopeję, a od niedawna nawet Wielki Wóz małego nie widzę... jeszcze pamiętam, że przez pewien czas widziałam z łóżka takie trzy gwiazdy prawie w linii prostej (tylko środkowa troszk przesunięta do góry) ale nie wiem, czy to część gwiazdozbioru czy cały
Jak tam Wasze obserwacje, Meneldili? Piszmy w M:AKE o tym, co widać na niebie. A ostatnio widać więcej, bo jest wyż i nie ma już w nocy tak wielu chmur.
Wczoraj wieczorem koło Księżyca pojawiła się bliziutko nasza czerwonawa "gwiazda". To była prawie koniunkcja Księżyca i Marsa! Gdy wieczorem wychodziłem z kościoła, widziałem, że ludzie zwracali uwagę na to zjawisko i zastanawali się, co to za "gwiazda".
Polecam Wam wszystkim niezwykły program do obserwacji nieba z użyciem komputerowego narzędzia. To program SkyMapLite, który można kupić wraz PC World Computer nr 12/2005 (jeszcze powinien być w kioskach i Empikach).
_________________ Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.
Człowiek z Północy
Enneagram: 6w5 Pomogła: 12 razy Wiek: 22 Dołączyła: 08 Lip 2005 Posty: 420 Skąd: Konin/Kraków/Ustronie
Wysłany: 09-01-2006, 16:30
a fakt, w sobote mialam okazje poobserwować ksiezyc i gwiazdy (planety) mu towarzyszące, jednak u mnie ludzie nie patrzą w gwiazdy i na rozmarzonych wpatrzonych w wędrowców na niebie patrzą jakoś tak dziwnie....
jak dlugo utrzyma się mróz? (znaczy sie wyż .)
może uda mi sie zrobić wielogodzinna wyprawe nocną, może
_________________ Nikt nie będzie nam dyktował co myśleć i jak myśleć.
Tak wszystko ku nicości zdąża
Starzeje się, umiera, pada:
Człowiek kona, stal rdzewieje
I drzewo z czasem próchno zjada.
Padają baszty, mur się kruszy
I wonną różę czas wysuszy.
Ciało się znowu w proch obróci,
Imię wyryte słonce spali,
Deszcze wypłuczą, wiatr wysuszy,
Chyba że skryba je uwieczni,
Że piórem w księdze je utrwali,
Unieśmiertelni i ocali.
- z Mistrza Wace'a, anglonormańskiego poety z XII wieku
Ostatnio zmieniony przez Feadin 09-01-2006, 17:42, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum