Wysłany: 23-03-2006, 08:32 Musical "The Lord of the Rings"
W temacie o ulubionej muzyce pisałem kiedyś o zespole Värttinä i o planowanym na wiosnę musicalu The Lord of the Rings z udziałem tego zespołu (:szukaj:).
Musical stał się faktem i aktualnie podbija Toronto. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom Londyńska premiera będzie miała miejsce dopiero pod koniec bieżącego roku, a nie na wiosnę.
Trzeba będzie się wybrać (:orzelek:)*, bo opisy i zdjęcia wyglądają zachęcająco. Producenci wymarzyli sobie, żeby był to nie tyle musical ale raczej spektakl teatralny. Zainwestowano w tę produkcję wyjątkowo wiele jak na sztukę sceniczną. Jest to podobno najdroższy z dotychczasowych spektaklów. Muzykę skomponowali wspólnie Hindus A. R. Rahman (Bombay Dreams) i fiński zespół Värtinnä, a teksty napisali Shaun McKenna oraz Warchus. Muzyka ma zatem delikatny odcień orientalny i trochę mocniejszy skandynawski!
Mamy już kilka zdjęć. Oto Frodo (James Loye) i Sam (Peter Howe - pierwszy plan), a niżej Brent Carver jako Gandalf.
A tutaj Czarni Jeźdźcy i Drużyna w Helmowym Jarze.
* Biuro podróży w którym pracuję stworzy dla chętnych ofertę. Napiszę program, w którym oprócz wizyty w londyńskim teatrze na musicalu obejrzymy też okolice Oksfordu, sam Oksford, Birmingham, Stonehenge itp. Czekajcie do lata!
_________________ Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.
Pertorog
Enneagram: 7 Pomógł: 17 razy Wiek: 28 Dołączył: 17 Sty 2005 Posty: 538 Skąd: Kraków
Wysłany: 23-03-2006, 10:25
tiaa... swoją drogą, zabawne, że spektakl nie przyjedzie bliżej do Europy... Bo nie przyjedzie <chlip>. Po 'Wiśniowym sadzie' Mendesa straciłem nadzieję, że w naszych okolicach pojawi się jakieś oszamiałające widowisko ;(. A że zobaczyc trzeba - cóż, do zobaczenia w Londynie.
Pozdrawiam
Wroobel
_________________ There's no question that there is an unseen world. The problem is, how far is it from midtown and how late is it open?
Pertorog
Enneagram: 7 Pomógł: 17 razy Wiek: 28 Dołączył: 17 Sty 2005 Posty: 538 Skąd: Kraków
Wysłany: 24-03-2006, 00:57
120 dolarów? To naprawde nie najgorzej... Nie wiem, czy wybiorę się z Wami, czy już tam będę, ale... zależy od wybranego terminu. W każdym razie: Wroobel się przyłącza .
_________________ There's no question that there is an unseen world. The problem is, how far is it from midtown and how late is it open?
_________________ ‘Seven Verses from the Crown of Ice’
On your Path,
You may Everything.
You may be Strong and Tough.
You may have Frost in your Heart.
You may even become a Death Knight.
But if you have your Heart on the Wrong Side,
You shall be nothing more just a Common Bastard.
25 marca 2006
"Władca Pierścieni" na scenie. Najdroższa premiera świata
W czwartek w Toronto miał premierę najkosztowniejszy spektakl w historii - adaptację "Władcy Pierścieni" Johna R. Tolkiena zrealizowano za 25 milionów dolarów. Prace nad musicalem trwały ponad cztery lata.
Najpierw reżyser Matthew Warchus stworzył zespół z najwybitniejszych londyńskich aktorów teatralnych, ale żadna z sal brytyjskiej stolicy, podobnie jak nowojorskiego Broadwayu, nie mogła pomieścić tak wielkiej produkcji. W spektaklu gra 55 aktorów, wykorzystano 17 wind, około 500 sztuk broni, ruchome platformy. Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom technicznym i efektom specjalnym akcja przenosi się błyskawicznie w różne plenery. Ale to właśnie problemy techniczne, konieczność dopracowania wszystkich mechanizmów, opóźniły premierę o blisko dwa miesiące. Ostatecznie Gandalfa zagrał kanadyjski aktor Brent Carver, a Brytyjczyk James Loye wcielił się w postać Froda. Trwające trzy i pół godziny przedstawienie krytycy "New York Timesa" i "Telegraph" ocenili negatywnie - jako niezrozumiałe i męczące.
Za rok gotowa ma być adaptacja przygotowana specjalnie dla jednego z teatrów West Endu.
Tak jak obiecałem, przed końcem marca 2006 przedstawiam Wam wstępny program naszego elendilowego wyjazdu do Angli śladami Tolkiena + musical Władca Pierścieni. Oto on:
W przyszłym tygodniu przedstawię Wam cenę oraz dwie krótsze i tańsze opcje. Musimy się też zorientować ile kosztować będą bilety na musical.
__________________________________________________
Śródziemie zawita do Anglii. Sceniczna wersja Władcy Pierścieni na podstawie kultowej trylogii J.R.R. Tolkiena zostanie wystawiona w przyszłym roku w Londynie – poinformowali producenci sztuki.
Będzie to okrojona wersja spektaklu, który swoją światową premierę miał w marcu w Toronto w Kanadzie.
Władca Pierścieni w 50-osobowej obsadzie pojawi się na deskach Theatre Royal Drury Lane 19 czerwca przyszłego roku i będzie – jak powiedział producent sztuki, Kevin Wallace – najdroższym przedstawieniem teatralnym wystawionym w Londynie.
Koszt wystawienia tej klasyki literatury fantasy to 18 mln euro. Mve>
– To bardzo droga produkcja, i na skalę, jakiej publiczność mogłaby się spodziewać jedynie w miejscu takim jak Las Vegas – powiedział Wallace.
Muzykę do spektaklu skomponował bollywoodzki kompozytor A.R. Rahman oraz grupa folkowa Varttina z fińskiej Karelii.
Widze ze organizatorzy musicalu przygotowali sie bardzo starannie, wydali nawet ksiazke.
Wiecej drodzy Elendili mozecie przecztytac tutaj
(Przepraszam za taki krotki wpis)
Pozdrawaim
Na stronie internetowej www.whatsonstage.com
mozna przeczytac ciekawa relacje z premiery musicalu, ogladnac zdjecia z ostatniego spektaklu, oraz obejrzec bardzo interesujacy reportaz na temat produkcji, (material filmowy miedzy innymi fragmenty widowiska).
Serdecznie polecam i pozdrawiam
Przepraszam ze pisze posty tak jeden za drugim. ale znalazlem kilka ciekawych zdjec.
Boromir musikalowy wygląda b.fajnie, choć aktor i kostium imo bardziej pasuje chyba jednak do Eomera. Gandalf wygląda świetnie i tylko nieco odbiega od filmowego wizerunku, choć jednocześnie wygląda bardziej dziko i potarganie, jakby gościu nie grał Gandalfa tylko np Radagasta albo druidopodobnego Merlina. Frodo wygląda tak, jak powinien wyglądać wg mnie w filmie - pan Loye pasuje o wiele lepiej na hobbita i w przeciwieństwie do pana Wooda nie wygląda, jak elf przebrany za hobbita i nawet ten biały kostium podoba mi się, choć niby czemu miałby mieć gondorskie ciuchy? Hobbici wyglądają niby odpowiednio ale jednak zbyt dziecinnie w tych strojach, jakoś w filmie krótkie spodnie i śmieszne kamizelki nie były aż tak śmieszne, tutaj bardziej to razi. Gimli wygląda bardzo fajnie, choć imo bardziej pasuje do filmu typu Conan albo imo znalazłby rolę w filmie o Attylii
Ale Galadriela wyglada, jak oklejony złotem koszmar - to nie jest Galadriela tylko jakas czarownica Morgana straszliwa
poz
tal
_________________ "Fanfiction ate my brain, whats your excuse?"
Jak donosi London Theatre Guide musical na pewno bedzie grany w londynskim Theatre Royal Drury Lane az do 27 wrzesnia roku 2008 (pierwotnie do konca marca 2008). Good news isn't it?
Pozdrawiam
Wczoraj miałem okazję obejrzeć ten musical. Jako, że nie chce zepsuć wam przyjemności z oglądania, ograniczę się więc tutaj tylko do ogólnych wrażeń. Liczę, że po powrocie z elendilowej wyprawy do Anglii będziemy mogli o tym więcej porozmawiać. Muszę stwierdzić, że takiego widowiska nie widziałem jeszcze na scenie teatru. Dekoracja, muzyka - wszystko piękne (oprócz gry aktorskiej, która czasem kulała). Robi wrażenie. Jedyna rzecz, która mi się nie podobałą to fakt, że chyba pomilili tytuł. "The story of the Ring - vaguely based on JRR Tolkien's The Lord of the Rings" byłoby odpowiedniejszym tytułem. Rozumiem, że nie da się całkowicie zachować zgodności z książką i że nie o to chodzi w takich przedsięwzięciach, ale to co zobaczyłem przerosło moje najgorsze oczekiwania. Podsumowując: jako widowisko, bardzo udana produkcja. Jako adaptacja ksiązki: po prostu okrutna.
Pozdrawiam
Brandin
_________________ Don't be dismayed at good-byes. A farewell is necessary before you can meet again. And meeting again, after moments or lifetimes, is certain for those who are friends.
Musical rzucił mnie na kolana. Już od samego wejścia na widownię zachwyt rósł i trwał aż do samego końca. Przygotowuję (na razie w głowie) dłuższą recenzję, ale już teraz mogę ze spokojnym sumieniem powiedzieć, że warto, a nawet trzeba (!) zobaczyć ten spektakl i usłyszeć tę muzykę (posłuchajcie jej jutro z nami w Elendili FM!).
Drzewami-tkane-Śródziemie (galadhremmin Ennorath) wyciągające ku nam swe gałęzie i korzenie ze sceny, hobbici łapiący świetliki, upiorny Czarny Jeździec (i pierwszy raz w życiu włosy stojące dęba na głowie Gala ), wspaniały Gollum, Legolas "nie-legosiowaty", monstrualna Szeloba, orkowie, którzy zaatakowali widownię (Inwitári, chyba tego nigdy nie zapomnisz!), wspaniałe sceny finałowe, a do tego potęga muzyki, piękna choreografia, niezwykłe efekty wizualne, ciekawe kostiumy. I nie przeszkadzała mi wcale trochę niekanoniczna Galadriela i jej poddani (za to skojarzyła mi się, i chyba dobrze, z szekspirowską królową elfów ze Snu nocy letniej...) albo skróty fabularne z Theodeno-Denethoro-Faramirem ("język książki to nie język musicalu")...
Jak się zbiorę, napiszę więcej. A może ktoś mnie ubiegnie? Kilku Forumowiczów było z nami na musicalu. Do dzieła! Kto napisze porządną recenzję?!
_________________ Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.
Elfka z Valinoru
Enneagram: 9w1
Wiek: 19 Dołączyła: 14 Paź 2006 Posty: 19 Skąd: Warszawa
Wysłany: 25-04-2008, 10:58
Ja wprawdzie nie widziałam spektaklu na żywo i raczej nie zanosi się, żebym go miała w najbliższej przyszłości zobaczyć, ale po przesłuchaniu muzyki (tak z 10 razy już...) i obejrzeniu fragmentów jestem w szoku (określenie jak najbardziej pozytywne ).
Nie wiem, może to po prostu dlatego, że z natury jestem zapaloną fanką musicali, dość, że przede wszystkim muzykę uważam za nieziemską... Największe wrażenie zrobiło na mnie "Lothlorien" (zwłaszcza refreny).
Co do kostiumów i charakteryzacji... Niektóre podobne jak w filmie, inne zupełnie nie z tej beczki (zwłaszcza oblepiona złotem Galadriela ), ale ogólnie robią wielkie wrażenie. Tylko co to mają być, u licha, te kreski na policzkach Aragorna i jedna długa kreska biegnąca przez twarz Legolasa?!
Aha... i przeglądając obsadę, rzucił mi się w oczy brak Theodena, Eomera, Faramira, Denethora (i chyba na tym starczy...). I pytanie do tych, co musical widzieli: czy owe osoby zostały w fabule pominięte? I jeśli tak, to czy to bardzo przeszkadza?
No, to się rozpisałam.
Pozdrawia Asfaloth, która wciąż jest pod wpływem czaru muzyki...
Aha... i przeglądając obsadę, rzucił mi się w oczy brak Theodena, Eomera, Faramira, Denethora (i chyba na tym starczy...). I pytanie do tych, co musical widzieli: czy owe osoby zostały w fabule pominięte? I jeśli tak, to czy to bardzo przeszkadza?
Tak te osoby pominięto, a raczej złączono w jedną postać Namiestnika. Cały wątek Rohanu został pominięty... Troche tego żałuje bo pewne bitwy mogłyby wyglądać zaskakująco.. no ale 6 godzinny musical dobrym pomysłem mógłby nie być.
_________________ "Try not! Do or do not. There is no try"
Pomógł: 24 razy Dołączył: 02 Mar 2004 Posty: 195 Skąd: Katowice
Wysłany: 27-11-2008, 22:53
Miałem zapytać, czy w musicalu pojawiła się Szeloba, ale zauważyłem, że Galadhorn o niej wspomina. Więc przejdę do pytania drugiego. Czy ktoś z mających okazję widzieć musical, mógłby mi powiedzieć, w jaki sposób została przedstawiona (w sensie techniczno-wizualnym)?
Szeloba byla ogromna jak na warunki teatralne, (ja bylem przynajmniej zaskoczony). Byla wielkosci standardowego autobusu PKS... ( ) plus bardzo dlugie odnoza. Cala czarna, nie pamietam jakie miala oczy, ale chyba swiecily na czerwono (tak mi sie wydaje).
W momencie kiedy pojawila sie na scenie przez widownie przemknal cien niepokoju, byla ogromna, wydawala sie chodzic jak zywa, w rzeczywistosci, byla tak naprawde ogromnych rozmiarow kukla. Kazde z odnozy bylo kierowane za pomoca tyczek przez calkowicie zamaskowanych na czarno (nawet zakryte twarze, bardzo truno bylo ich wypatrzyc w ciemnosci) ludzi.
Ich ruchy byly tak spojne i dopracowane do perfekcji, ze Szeloba poruszala sie w niesamowity sposob. Czy to skradajac sie, czy walczac, czy w koncu wycofywujac sie ze sceny, kazde z jej odnozy pracowalo harmonicznie i naturalnie. Mysle ze musicalowa Szelobe moglo obslugiwac ok 10 osob.
Bardzo slabo oddajace klimat zdjecie zrobione z programu musicalu. (pod Szeloba znajduje sie Sam z mieczem, tak dla skali... )
Pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum