Strona Główna Elendili - Przyjaciele Elfów
Społeczność miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena

Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Czatownik

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Hobbit: najnowsze wieści z planu filmowego
Autor Wiadomość
Galadhorn 
Administrator


Enneagram: 3w2
Pomógł: 56 razy
Wiek: 36
Dołączył: 09 Gru 2003
Posty: 8268
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 18-12-2007, 23:48   

A więc jednak będzie film w latach 2010-2011. Właściwie dwa filmy.

Elendilion napisał/a:
Oto nadszedł dzień ważny dla czekających na filmową adaptację Hobbita! W dniu dzisiejszym nagrodzony Oskarami Peter Jackson, Harry Sloan, jeden z szefów Metro-Goldwyn-Mayer Studios Inc., Bob Shaye i Michael Lynne z New Line Cinema wspólnie ogłosili, że udało im się podpisać kilka ważnych dla filmu umów!

Jackson i Walsh będą producentami wykonawczymi, a New Line i MGM zajmą się koprodukcją i dystrybucją dwóch filmów opartych na powieści J.R.R. Tolkiena pt. Hobbit!

Oba filmy mają być kręcone jednocześnie (jak trylogia filmowa Władca Pierścieni), a proces produkcyjny ma się zacząć tak szybko, jak to tylko możliwe. Zdjęcia zacznie się kręcić w roku 2009, a premiera pierwszego filmu ma mieć miejsce w roku 2010! Kolejna część ma się ukazać w roku 2011!

Jak myślicie, o czym będzie pierwsza część cyklu, a o czym druga. Jak się nazywa dwuczęściowy odpowiednik "trylogii"? "Duet filmowy"?
_________________
Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.

J.R.R. Tolkien, Zapiski Klubu Mniemań
 
     
 
Galadhorn 
Administrator


Enneagram: 3w2
Pomógł: 56 razy
Wiek: 36
Dołączył: 09 Gru 2003
Posty: 8268
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 19-12-2007, 08:39   

http://www.theonering.net...ect-the-hobbit/

Piszą tam, że Jackson nie ma czasu na zajęcie się reżyserowaniem tej dylogii filmowej. A zatem kto? Kogo widzicie jako reżysera, kogo w rolach bohaterów? Czy np. Ian Holm może zagrać dość młodego przecież Bilba Bagginsa? (a jak zagra go ktoś inny, czy zmienią odrobinkę prolog WP:DP, gdzie występuje taki lekko odmłodzony Holm jako Bilbo znajdujący Pierścień?).

Powiadają, że pierwszy film w dylogii może być ekranizacją Hobbita, a drugi pomostem między Hobbitem a WP.

Co mogłoby się znaleźć w takim filmie "pomostowym"?

  • Zebranie Białej Rady dla omówienia sprawy Czarnoksiężnika (czyli Saurona)
  • Biała Rada (z Sarumanem i Gandalfem) atakuje twierdzę Czarnoksiężnka w Dol Guldur. Wszystko po to, żeby Sauron zaniechał poszukiwań Pierścienia w wodach Anduiny.
  • Sauron opuszcza Dol Guldur i zamieszkuje w Mordorze.
  • Gollum opuszcza Góry Mgliste, żeby szukać "złodzieja" Bagginsa.
  • Sauron się ujawnia i zaczyna zbierać siły w Mordorze.
  • Aragorn przeszukuje dzikie kraje za Gollumem.
  • Zaręczyny Aragorna z Arwen.
  • Narodziny Froda.


:?:
_________________
Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.

J.R.R. Tolkien, Zapiski Klubu Mniemań
 
     
 
Nolofinwë 
Przyjaciel Eldarów


Elf
Wiek: 29
Dołączył: 16 Lip 2007
Posty: 123
Skąd: Szara Przystań
Wysłany: 19-12-2007, 08:54   

Cytat:
Peter Jackson wyprodukuje "Hobbita"


Reżyser Peter Jackson będzie producentem wykonawczym dwóch ekranizacji "Hobbita" J.R.R.Tolkiena. Po sukcesie filmowego "Władcy Pierścieni" fani zagrozili, że jeśli Jackson nie weźmie udziału w produkcji "Hobbita", to zbojkotują produkcję.
Peter Jackson, związany innymi kontraktami, nie mógł wziąć na siebie jeszcze ekranizacji "Hobbita". Zgodził się jednak, wraz z żoną Fran Walsh, sprawować pieczę nad stroną wykonawczą.


Manager reżysera Ken Kamins zapewniał, że nie należy się w związku z tym obawiać mniejszej dbałości o szczegóły w nowym filmie opartym na prozie Tolkiena. Wskazywał na George'a Lucasa, który sam nie wyreżyserował "Imperium kontratakuje" i "Powrotu Jedi" i scedował ten obowiązek na innych. A jednak, dowodził Kamins, filmy te nic nie straciły ze swojej klasy.

Hobbit, czyli tam i z powrotem

Napisany przez Tolkiena w 1937 roku "Hobbit" opowiada o niezwykłej przygodzie hobbita Bilbo Bagginsa, który wybiera się w podróż z czarodziejem Gandalfem i drużyną krasnoludów.

To właśnie w trakcie tej wyprawy wchodzi on w posiadanie Pierścienia Władzy, wokół którego osnute są wszystkie wątki "Władcy Pierścieni".

źródło: http://www.tvn24.pl/24467...,wiadomosc.html
_________________
"Dobroć jest ważniejsza od mądrości, a uznanie tej prawdy, to owej mądrości początek."
Theodore Isaac Rubin
 
 
Galadhorn 
Administrator


Enneagram: 3w2
Pomógł: 56 razy
Wiek: 36
Dołączył: 09 Gru 2003
Posty: 8268
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 19-12-2007, 19:41   Hobbit: kto reżyserem, jacy aktorzy?

Na razie nie znamy jeszcze reżysera ani aktorów, którzy będą tworzyć dylogię Hobbit. A jakie są Wasze typy.

Czy chcielibyście powtórki PJ i starzy aktorzy, czy może kogoś nowego i na stanowisku reżysera, i wśród aktorów?
_________________
Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.

J.R.R. Tolkien, Zapiski Klubu Mniemań
 
     
 
Elensil 
Znawca Kronik Zachodu
Czarne Serce


Mieszaniec
Enneagram: 3w2
Pomógł: 3 razy
Wiek: 20
Dołączył: 19 Wrz 2007
Posty: 307
Skąd: Niechobrz/Rzeszów
Wysłany: 20-12-2007, 08:09   

Cytat:
Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki


Dlatego jestem ogólnie na nie :tb:

Jedyne co mogłoby zostać to Peter Jackson i Ian McKellen :potrof:
_________________
"My tylko decydujemy o tym jak wykorzystać dany nam czas"
 
 
 
Glorfeadel 
Znawca Kronik Zachodu
z rodu Eola


Szary Elf
Enneagram: 4w5
Pomógł: 11 razy
Wiek: 24
Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 239
Skąd: Nan Elmoth
Wysłany: 20-12-2007, 11:03   

Jak na mój gust Bilbo powinien być inny. Chociaż, hobbici składają się w dużej mierze z plastiku więc nawet aktor może zostać, byleby inaczej go "zrobili". Elrond też do wymiany na kogoś o przyjemniejszej powierzchowności. Pan grający w WP Elronda mógłby przejąć rolę Thranduila :) Mam też wątpliwości co do krasnoludów. Jeśli miałaby to być gromada takich Gimlich, robiących ciągle głupie miny i wydających nieprzyzwoite dźwięki - to dziękuję... Reszta (w tym Gandalf) może być.

Co do reżyserii - jeśli miałby się tym zająć pan Sam Raimi, (a jest to podobno dość prawdopodobne, przynajmniej wg dzisiejszej gazetki "Metro" ;) ), to również nie jestem dobrej myśli. Co prawda w "Hobbicie" pająki odgrywają ważną rolę, ale żeby specjalnie zatrudniać faceta który reżyserował "Spidermana"? ;)

To tyle moich optymstycznych opinii. Film i tak będzie przebojem kasowym, nawet gdyby okazał się gniotem (wierzę że tak nie będzie), a ja i tak na pewno pójdę do kina. Raz na pewno, ale czy więcej?
_________________
Chevalier, mult estes guariz,
Quant Dieu a vus fait sa clamur
Des Tours e des Amoraviz,
Qui li unt fait tels deshenors.
Cher a tor unt ses fieuz saiziz;
Bien en devums aveir dolur,
Cher la fud Dieu primes servi
E reconnu par Segnuur.

Qui ore irat od Loovis
Jamar d'enfern avrat pouur,
Char s'alme en iert en pareîs
Od les angles nostre Segnor.
 
 
 
Nolofinwë 
Przyjaciel Eldarów


Elf
Wiek: 29
Dołączył: 16 Lip 2007
Posty: 123
Skąd: Szara Przystań
Wysłany: 20-12-2007, 14:05   

eaneli napisał/a:
Cytat:
a uznam to za krok w najlepszym możliwym kierunku, czyli do przodu.

Przypomniała mi się przemowa ze staniem nad przepaścią (twarzą do niej) :nieuczesany:

Cóż, jeśli rozumieć to dosłownie, to można się naciąć. Jeśli rozumieć jako przenośnię, to taka podobna wpadka nam nie grozi. :tb:
_________________
"Dobroć jest ważniejsza od mądrości, a uznanie tej prawdy, to owej mądrości początek."
Theodore Isaac Rubin
 
 
Wroobel 
Znawca Kronik Zachodu
Łebowiec


Pertorog
Enneagram: 7
Pomógł: 17 razy
Wiek: 28
Dołączył: 17 Sty 2005
Posty: 538
Skąd: Kraków
Wysłany: 20-12-2007, 14:58   

Ostatnio myślałem sobie, jak wielu ludzi uważa film Jacksona za zbyt odstający od treści literackiego Władcy Pierścieni - Arwena, Bombadil (a raczej jego brak), Haldir w Rogatym Grodzie czy smętny los Czarnego Numenoryjczyka aka. Usta Saurona - wymieniam te najbardziej sporne elementy, a przecież jest ich znacznie więcej. A jednak - uważam - jacksonowska Wojna o Pierścień jest w wielkim stopniu zbliżona do pierwowzoru, zarówno treścią jak i "duchem"; wizja PiDżeja jest spójna i czasem nawet zbyt dosłowna. I tak patrząc na wyczyny bloomopodobnych elfów i woodzącopodobnych hobbitów - zastanawiam się, jak ludzie zniosą scenariuszowe akrobacje w Hobbicie.

Nie oszukujmy się: filmowy Hobbit musi nawiązywać do historii Pierścienia w stopniu znacznie większym niż książka Tolkiena. Mam niejasne wrażenie, że Jackson o tym wie i niespieszno narażać mu się milionom fanów, wprowadzając wątek - a bo ja wiem? - zaręczyn Aragorna z Arweną. Wydaje mi się, że Jackson miał w ostatniej dekadzie szansę na zapoznanie się z konserwatywnością tolkienistów (nie twierdzę, że to domena tolkienistów; chyba każda pasja opiera się na ślepym wręcz przywiązaniu) i nie chce przeciągać przysłowiowej struny. A kontrowersji przy Hobbicie będzie sporo: od obsady do treści, co postaram się tu opisać.

1. Bilbo z innej bajki, czyli dlaczego powinniśmy się pożegnać z Gandalfem.


Jak dziwne i bolesne (dla niektórych) będzie to twierdzenie, to obsada powinna ulec zupełnej zmianie. Bez względu na to, kto film nakręci, nie wyobrażam sobie "powrotu do korzeni". Aby zachować jakikolwiek realizm świata prezentowanego, trzeba trzymać się jednego z dwóch rozwiązań: albo pozostawić wszystkich aktorów z Władcy Pierścieni - czyli Gandalf, Bilbo, Elrond; albo zupełnie zrezygnować z ich usług. Ponieważ szczerze wątpię w zaangażowanie Hugo Weavinga w sekwencję trwającą od 5 do 10 minut; równie poważnie zastanawiam się, czy odmładzanie Iana Holmesa wyjdzie na zdrowie i jemu i nam - taką opcję wolałbym odrzucić. Mieszanie obsady "starej" i "nowej" zupełnie zburzy logikę świata przedstawionego; chyba każdy widz odczuje pewnego rodzaju dyskomfort, kiedy okaże się, że część postaci wpasowuje się znaną już widzowi rzeczywistość - a część bohaterów będzie "obca chociaż znajoma".

Najlepszym rozwiązaniem wydawałoby się zatrudnienie aktorów nowych i świeżych - takich, którzy nie dadzą się zaszufladkować poprzednimi rolami. I to nie powinno być trudnym zadaniem, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że lwia część obsady będzie ucharakteryzowana do niemożliwości :) .

Ale ale... pojawia się tu kolejny problem: przyzwyczajenie widza. Jacksonowskie elfy świecą anielską niemal poświatą, orki z powodzeniem mogłyby występować w sequelu Martwicy mózgu; krasnoludy są małe, krzepkie i... równie brzydkie jak orkowie. I niech mi ktoś wytłumaczy, jak uciec od jacksonowskich stereotypów i jak zatrzymać widza w kinie, zmuszając go do ciągłego oglądania czeredy 14 paskudnych twarzyczek głównych bohaterów? I jak przekonać niezorientowanego widza, że tolkienowskie krasnoludy nie mają za zadanie jedynie rozśmieszać widowni, co tak usilnie starał się przekazać nam Jackson?

Krasnoludy to w ogóle producencki strzał w stopę. Jakoś - na chwilę obecną - nie wydaje mi się, abym był w stanie rozczulić się nad umierającym Thorinem...

2. Idź precz Aragornie, czyli dlaczego nie chcemy historii miłosnych.


Tu akurat sprawa jest prosta: Arwena z Aragornem to nie ta bajka. Władca Pierścieni, mimo wszystkich swoich niedociągnięć oddaje klimat książki. Jest epickim poematem, ma w sobie i rozmach i "rycerskość". Chociaż część epizodów toczy się nieco innym torem, duch opowieści został zachowany.

Tymczasem Hobbit, który jest w założeniu przygodowym questem nie zagnieżdżonym w geograficzno-historycznej mieszance, jest o tyle niebezpieczny do realizacji, o ile musi wpasowywać się we obowiązujący wzorzec superprodukcji fantasy. Gdzie tam miejsce na miłość (no chyba, że homoseksualną, ale taki samobójca jeszcze się nie narodził :twisted: )? Mówimy o dylogii - musimy się zatem liczyć z dodaniem pewnych "wchłanialnych" przez widzów elementów produkcji fantasy. Miłość jest rozpatrywana zawsze na pierwszym planie.

I tu rodzi się moja największa obawa: pal licho tego Aragorna i jego zaręczyny! Ja się zwyczajnie boję, że zmieni się zupełnie wydźwięk książki. Książki hobbicko-krasnoludzkiej, a nie elfio-ludzkiej. Najpopularniejsza i najbardziej popkulturowa para fantasy ukradła już show Frodowi i jego obrączce - nie zgadzam się przez to na zamianę środka ciężkości w Hobbicie.

Podobne - chociaż mniejsze - obawy mam w przypadku poszerzania wątków w celu wprowadzenia postaci znanych nam już z jacksonowskiej trylogii: Froda, Legolasa, Arweny - postaci, które mogłyby się znaleźć na trasie wycieczki do Smauga, ale o których Tolkien nie wspominał. I zauważcie: wymieniłem trzy najbardziej rozpoznawalne postacie z filmu - czy jakikolwiek reżyser oprze się pokusie "wciśnięcia" ich w fabułę pozostającą w chronologicznym i geograficznym związku z Władcą Pierścieni? No cóż dowiemy się tego i tak.

3. Władca Pierścieni, czyli nieważne kto, byle Jackson.

Cytat:
MGM CEO Harry Sloan just said that as Jackson is in charge he may decide to direct it himself after all, if he cannot find someone suitable. Basically, its Jacksons project and he says what goes and what doesn’t.


Mam wrażenie, że 3/4 świata uważa, że Władca Pierścieni jest autorskim dziełem Jacksona i to właśnie ten reżyser jest traktowany jako najlepszy/największy/najbardziej poinformowany znawca Śródziemia. Dosyć niepokojące zjawisko. Jasne jest, że Jackson włożył w adaptację bardzo dużo siebie – ale jakże ciężko jest zrozumieć ludziom, że nie jest to osoba mająca wyłączność na ekranizowanie Tolkiena! Podczas tych wszystkich reżysersko-producenckich perturbacji miałem nadzieję, że uda mi się zobaczyć nową, niekoniecznie mi znaną wizję Śródziemia. Teraz już wiem, że film, ktokolwiek by go nie nakręcił, będzie kalką tego, co zrobił Jackson. Wizja tego reżysera stała się niejako wyznacznikiem - i to nie tylko świata przedstawionego, ale konwencji widowiska fantasy w ogóle. A nie ma nic gorszego na płodnym gruncie fantastyki jak skostniałe myślenie.

Reasumując: martwię się, że Hobbit będzie tolkienowskim zwyrodnieniem. Być może, jako widowisko, zachwyci. Być może, wszystkie moje obawy zostaną zrekompensowane… a bo ja wiem? Może umiejętnie napisanym scenariuszem? Może pomysłem? Być może. Im bliżej jednak do realizacji tym większe mam wrażenie, że bój nie toczy się o zekranizowanie książki Tolkiena, ale o przyciągnięcie do kin fanek Legolasa i Boromira. A kto zorganizuje to lepiej niż Jackson?
_________________
There's no question that there is an unseen world. The problem is, how far is it from midtown and how late is it open?
 
 
 
dziki z... 
Przyjaciel Eldarów


człowiek

Pomógł: 9 razy
Wiek: 43
Dołączył: 20 Lis 2007
Posty: 166
Skąd: Lothlórien - Gliwice
Wysłany: 20-12-2007, 15:11   

Co do Iana, to ze znajomymi już podśmiewywaliśmy się - oczywiście przez łzy! -, że kiedy w końcu zakończą się utarczki Peter -Linea, to do tego czasu nasz kochany Gandalf umrze, lub tak się zestarzeje, że........brrrrrrrr.
Konflikt był paskudny - o czym pisaliście na Forum! - bo pokazał wytwórnię w pełnym świetle komercji i żądzy pieniądza, a nie jak niby twierdziła, że chodzi jej wyłącznie o dobro fanów! I z dwojga złego stała się rzecz prosta, że -nie wiem na ile jest to sprawdzone- dzięki Panu Saul Zaentzowi (Fan W.P. i producent troszkę niefortunnej wersji Bakshiego ), który ponoć, jeśli do końca tego roku Linea nie rozpoczęła by prac nad Hobbitem, to prawa ten że pan przejmuje i do współpracy zaprasza - były już wcześniejsze pozytywne rozmowy z Peterem - Pana Jacksona !
Cóż! Jak Peter chciał, to Linea grymasiła i w sumie mam nadzieję, że nie wpłynie to negatywnie na film! Świetnie podany przykład pierwszej nakręconej sagi Starsków, kiedy "Imperium K. " wyreżyserował ktoś inny i nie tylko według mnie, ale i wielu fanów ta część uznana jest za najlepszą!
Tak!!! Ja chcę Iana jako Gandalfa i nikogo innego, Wetę, Petera, Shore'a, a resztę uważam powinno dać się świeże, nieznane, czyli reszta aktorów powinna być zmieniona, włącznie z reżyserem!
No, jak przemknie, gdzieś jakaś znajoma gębulka w epizodzie, co nawet byłoby wskazane, czemu nie! :szczerba:

Co do Sama Raimiego, to w sumie całkiem niezły pomysł dać go na reżysera. I nie sugerujcie się, że nakręcił Spidermana, bo film w gatunku jest małym arcydziełem, a sam reżyser legendą, który znany jest, że jak już zabiera się za film, to z reguły są to perełki. A można powiedzieć, że Peter, Burton, Raimi, Lynch, Jarmush, Wenders, Herzog, to podobna szkoła przekazu, co prawda trzej ostatni, to kino autorskie niszowe, ale podejście do filmu mają jednakowe : Kochaja kino!
Jeśli Peter zostanie producentem, to nawet młody, ambitny reżyser, ale umiejący słuchać i dostrzegać może okazać się strzałem w dziesiątkę.....pod warunkiem, że wytwórnia nie zacznie wtącać swoich "trzy po trzy" groszy i w trakcie realizacji "Hobbikta", zajmie się czymś innym np. wygrzewaniem na jakiejś bezludnej wyspie! Nawet dorzuciłbym się dla nich na beczkę piwa! Może zrobimy akcję zrzutkową na bilety lotnicze dla szefów wytwórni ? :nos:

Ps. Właśnie przeczytałem- przed wysłaniem, dlatego dodaję- super powyższy post Wroobela i w pełni z nim się zgadzam ! No, co do Petera, to troszkę mniej, bo jakby tu nie spojrzeć on ciągnał ten kierat i kilka lat z poświęceniem starał się oddawać Władcy, to co najlepsze.
A to, że wszyscy mamy już spojrzenie na W.P. poprzez Jacksona......tego uważam nie da się już przeskoczyć! Można było spokojnie po wersji z 1978, ale nie teraz!
Każda próba skończyłaby się katastrofą, choćby nie wiem, jak byłby rewelacyjnie zrealizowany "inny" Hobbit..... :tb:

Ps. 2 właśnie przeczytałem poniższy post! Tak!! Guillermo Dell Toro!!!! :boohoo:
_________________
Strażnik z Lothlórien
Ostatnio zmieniony przez dziki z... 20-12-2007, 15:20, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
 
Meassless 
Przyjaciel Eldarów
30stm<3


Wiek: 20
Dołączyła: 23 Gru 2006
Posty: 83
Skąd: Warszawa/Mars
Wysłany: 20-12-2007, 15:12   

Nowe spekulacje:
www.stopklatka.pl/wydarze...ie.asp?wi=42449
Mnie osobiście bardzo cieszy pojawienie się nazwiska Guillermo del Toro
:D
_________________
"It's a beautiful lie
it's a perfect denial
such a beautiful lie to believe in
so beautiful, beautiful lie
makes me"
 
 
Halcatra 
Czeladnik Círdana


Pomogła: 87 razy
Dołączyła: 27 Gru 2006
Posty: 2083
Wysłany: 20-12-2007, 16:45   

Łał, Wroobel, po prostu świetny wywód! :kwiatuszek: W drobną polemikę sie jednak odważę wdać. ;-)

Wroobel napisał/a:
Nie oszukujmy się: filmowy Hobbit musi nawiązywać do historii Pierścienia w stopniu znacznie większym niż książka Tolkiena.


I tak, i nie. Hobbit jest książką z całkiem innej półki niż WP i zasadniczo Pierścień w tej książce ma niewielkie znaczenie. Czy nie byłoby zbyt dużym odbiegnięciem od treści tak dowartościować błyskotkę? Moim zdaniem Hobbita powinno utrzymać się w tym nieco "sielankowym" klimacie. Cóż z tego, że widzowie się czego innego spodziewają? Widzów można zaskoczyć także pozytywnie i tego twórcom najserdeczniej życzę.

Wroobel napisał/a:
Aby zachować jakikolwiek realizm świata prezentowanego, trzeba trzymać się jednego z dwóch rozwiązań: albo pozostawić wszystkich aktorów z Władcy Pierścieni - czyli Gandalf, Bilbo, Elrond; albo zupełnie zrezygnować z ich usług.


Twardy orzech do zgryzienia, bo z jednej strony bardzo się do tych aktorów przyzwyczaiłam, a z drugiej - zbyt kojarzą się z podniosłą atmosferą, a to nie ta bajka. Zdecydowanie wymienić obsadę.

Wroobel napisał/a:
Mówimy o dylogii - musimy się zatem liczyć z dodaniem pewnych "wchłanialnych" przez widzów elementów produkcji fantasy.


I z tego także powodu wydanie dwóch części Hobbita uważam za kompletne nieporozumienie. Przecież można zekranizować jeszcze DH.

Wroobel napisał/a:
Podobne - chociaż mniejsze - obawy mam w przypadku poszerzania wątków w celu wprowadzenia postaci znanych nam już z jacksonowskiej trylogii: Froda, Legolasa, Arweny - postaci, które mogłyby się znaleźć na trasie wycieczki do Smauga, ale o których Tolkien nie wspominał. I zauważcie: wymieniłem trzy najbardziej rozpoznawalne postacie z filmu - czy jakikolwiek reżyser oprze się pokusie "wciśnięcia" ich w fabułę pozostającą w chronologicznym i geograficznym związku z Władcą Pierścieni? No cóż dowiemy się tego i tak.


Moim zdaniem tych trzech postaci w filmie być nie powinno. Dlaczego? Wcześniej już trochę o tym wspominałam. Widzowi brakować będzie znanych twarzy, a pojawienie się dużej ilości znanych postaci odtwarzanych przez kogoś innego będzie rozpraszało, zmuszało do porównań, niekoniecznie pozytywnych.

Jeśli chodzi o reżysera - Jackson, nikt inny. Może to niedawanie szans na zobaczenie nowej wizji Śródziemia, ale ja nowej nie chcę. Ta była dobra, a nowa mogłaby przykro rozczarować...

Na film na pewno pójdę. Właściwie szanse na pobicie ekranizacji WP ma, choć niekoniecznie zbyt duże, ale już na starcie nie przekreślajmy. Jackson umie zaskakiwać (w obie strony).
Ostatnio zmieniony przez Conducator 21-12-2007, 19:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Thégorz 
Znawca Kronik Zachodu
potrof fan


Człowiek, Rohańczyk
Enneagram: 3w4
Pomógł: 2 razy
Wiek: 18
Dołączył: 05 Lut 2007
Posty: 354
Skąd: Z Edoras ( Łodź)
Wysłany: 21-12-2007, 22:47   

Eowina napisał/a:

I tak, i nie. Hobbit jest książką z całkiem innej półki niż WP i zasadniczo Pierścień w tej książce ma niewielkie znaczenie. Czy nie byłoby zbyt dużym odbiegnięciem od treści tak dowartościować błyskotkę? Moim zdaniem Hobbita powinno utrzymać się w tym nieco "sielankowym" klimacie. Cóż z tego, że widzowie się czego innego spodziewają? Widzów można zaskoczyć także pozytywnie i tego twórcom najserdeczniej życzę.



Ja zgadzam się z Hunterem, ponieważ długość historii i jej mniejsze rozbudowanie w stosunku do Władcy Pierścieni narzuca dużo więcej kłopotów w przypadku ingerencji w scenariusz. Drugi prozaiczny powód to to, że Hobbita czytało znacznie więcej osób niż Władcę Pierścieni co zaowocuje większą liczbą porównań i oczekiwań od filmu.



Eowina napisał/a:
Ciężki orzech do zgryzienia, bo z jednej strony bardzo się do tych aktorów przyzwyczaiłam, a z drugiej - zbyt kojarzą się z podniosłą atmosferą, a to nie ta bajka. Zdecydowanie wymienić obsadę.



Według mnie nowe spojrzenie na świat Tolkiena byłoby ciekawe, ale pewnikiem na większą liczbę osób w kinie jest wypróbowanie sprawdzonej obsady, która kojarzy się wielu osobom z Władcą Pierścieni. Zasadniczo to inny film, ale można by go określić, że jest z tej samej "stajni" i raczej musi nawiązywać do hitu kasowego Petera Jacksona.
Książkowa bajkowość Hobbita i epickość Władcy nie kłócą się za bardzo, podobnie powinno być w filmie. Trudno byłoby dopuścić inną wersję wyglądu Bilba w Władcy Pierścieni, bo twórca wpadł na lepszy pomysł. Kontrast między doniosłością obu tytułów nie powinna kłócić się też w filmie.

Jednego się boję, mianowicie przedstawienia Smauga...
_________________
Nigdy nie będzie takiego lata...
   
 
Halcatra 
Czeladnik Círdana


Pomogła: 87 razy
Dołączyła: 27 Gru 2006
Posty: 2083
Wysłany: 22-12-2007, 10:11   

Thégorz napisał/a:
Ja zgadzam się z Hunterem


Na moje tu miało pisać, że zgadzasz się z Wrooblem.

Thégorz napisał/a:
Drugi prozaiczny powód to to, że Hobbita czytało znacznie więcej osób niż Władcę Pierścieni co zaowocuje większą liczbą porównań i oczekiwań od filmu.


A skąd wiesz, że więcej osób czytało Hobbita? Wydaje mi się, że granica jest płynna... Niby Hobbit często jest przerabiany jako lektura, a potem już gro osób po WP nie sięga, ale osobiście znam wiele osób, które z dzieł Tolkiena czytali jedynie WP. Serio.

Thégorz napisał/a:
Książkowa bajkowość Hobbita i epickość Władcy nie kłócą się za bardzo,


Oj, kłócą. ;-) Osobiście po pierwszej lekturze Hobbita przeżyłam mały szok. Kompletnie nie pasował mi on do WP. Ale dość szybko uznałam że inny nie znaczy gorszy. Ot - dwie różne, ale fajne książki.

Thégorz napisał/a:
Jednego się boję, mianowicie przedstawienia Smauga...


Z King Kongiem sobie Jackson poradził, to i Smauga jakoś skleci. :szczerba:
 
 
Wroobel 
Znawca Kronik Zachodu
Łebowiec


Pertorog
Enneagram: 7
Pomógł: 17 razy
Wiek: 28
Dołączył: 17 Sty 2005
Posty: 538
Skąd: Kraków
Wysłany: 03-01-2008, 15:41   

Wybaczcie, że kazałem czekać - jakoś na święta ciężko było mi się zgrać z internetem ;]

dziki z... napisał/a:
"Imperium K. " wyreżyserował ktoś inny i nie tylko według mnie, ale i wielu fanów ta część uznana jest za najlepszą!


Zgoda, ale musimy pamiętać, że świat Gwiezdnych Wojen wymyślił Lucas, a więc Kasdan reżyserował po jego myśli i za jego aprobatą, natomiast oddanie patronatu nad Hobbitem Jacksonowi brzmi jakby nowozelandzki reżyser był tolkienowską wyrocznią. Z czym pozwolę się nie zgodzić.

dziki z... napisał/a:
Ja chcę Iana jako Gandalfa i nikogo innego, Wetę, Petera, Shore'a, a resztę uważam powinno dać się świeże, nieznane,


:szczerba:

Ja jednak wyczuwam tu pewien dysonans...

dziki z... napisał/a:
No, jak przemknie, gdzieś jakaś znajoma gębulka w epizodzie, co nawet byłoby wskazane, czemu nie!


O! Z tym się zgadzam w 100%. Nic by mnie bardziej nie ucieszyło, niż scena, w której Thorin stoi przed tronem Thranduila, za tronem widzimy Orlanda Blooma... góra przez trzy sekundy.

dziki z... napisał/a:
Peter, Burton, Raimi, Lynch, Jarmush, Wenders, Herzog


A co łączy tych reżyserów, poza tym, że NIC ich nie łączY? No chyba, że uznamy, że każdy stanowi klasę samą w sobie - ale wtedy spokojnie moglibyśmy dorzucić tu Michałkowa i Wajdę.

dziki z... napisał/a:
wszyscy mamy już spojrzenie na W.P. poprzez Jacksona......tego uważam nie da się już przeskoczyć!


A ja właśnie uważam, że jednym z największych osiągnięć ekranizacji Hobbita może być właśnie przeskoczenie filmu Jacksona. Przynajmniej ja chciałbym, aby w tą stronę poszli reżyserzy. Ja nie chcę sequela bo nie tędy droga. Ja chcę porządnego filmu.

Meassless napisał/a:
Mnie osobiście bardzo cieszy pojawienie się nazwiska Guillermo del Toro


Mnie też się podoba... ale del Toro robi... hmm... nieco inny typ "bajek". Po tym, jak zobaczyłem sygnowany jego nazwiskiem trailer "Orphanage" jestem tego więcej niż pewien.

Eowina napisał/a:
I tak, i nie. Hobbit jest książką z całkiem innej półki niż WP i zasadniczo Pierścień w tej książce ma niewielkie znaczenie.


I tak i nie. :) Zgadzam się w kwestii półek; jednak ja pozwolę sobie sprostować sam siebie: nie chodzi mi o sam Pierścień, ale o wszystkie wydarzenia i postacie, które są związane jego przedmiotem.

Eowina napisał/a:
Czy nie byłoby zbyt dużym odbiegnięciem od treści tak dowartościować błyskotkę?


Obawiam się, że wszyscy na to wlasnie czekają - bo jeśli potraktujemy (my, widzowie - a nie: my, tolkieniści) Hobbita jako prequel wydarzeń, o których opowiada trylogia Jacksona, to pewne wątki muszą się "zazębiać" aby wszystko stanowiło jako-tako posklejaną całość. Podobnie jak dwie trylogie Gwiezdnych Wojen - ja mam tylko nadzieję, że uda się to zrobić o galaktykę lepiej niż w uniwersum Lucasa.

Eowina napisał/a:

I z tego także powodu wydanie dwóch części Hobbita uważam za kompletne nieporozumienie. Przecież można zekranizować jeszcze DH.


Tak wszystko naraz? Tolkiena chcesz ludziom obrzydzić? :szczerba: Ja osobiście wolę, żeby było jak z premiami: lepiej niech będzie dodane niż ucięte.

A od Dzieciach Hurina pewnie jeszcze usłyszymy.

Eowina napisał/a:
Widzowi brakować będzie znanych twarzy, a pojawienie się dużej ilości znanych postaci odtwarzanych przez kogoś innego będzie rozpraszało, zmuszało do porównań, niekoniecznie pozytywnych.

Jeśli chodzi o reżysera - Jackson, nikt inny. Może to niedawanie szans na zobaczenie nowej wizji Śródziemia, ale ja nowej nie chcę. Ta była dobra, a nowa mogłaby przykro rozczarować...


Jak dla mnie sama sobie przeczysz :) . Skoro jedna wizja była dobra (wizja równa się ekipa realizacyjna) to po co odchodzić od znajomych gęb i krajobrazów?

Eowina napisał/a:
Właściwie szanse na pobicie ekranizacji WP ma,


Oj, nie ma.

Thégorz napisał/a:
Według mnie nowe spojrzenie na świat Tolkiena byłoby ciekawe, ale pewnikiem na większą liczbę osób w kinie jest wypróbowanie sprawdzonej obsady, która kojarzy się wielu osobom z Władcą Pierścieni. Zasadniczo to inny film, ale można by go określić, że jest z tej samej "stajni" i raczej musi nawiązywać do hitu kasowego Petera Jacksona.


Przypomina mi się cytat z Rejsu: "Ja to lubię tylko piosenki, które znam’’ i, obawiam się, w tym przypadku jest wyjątkowo trafny. Zresztą - skoro konwencja Jacksona tak dobrze się sprzedała - czemu zwyczajnie jej nie powielić?

Pozdrawiam
Wroobel
_________________
There's no question that there is an unseen world. The problem is, how far is it from midtown and how late is it open?
 
 
 
Halcatra 
Czeladnik Círdana


Pomogła: 87 razy
Dołączyła: 27 Gru 2006
Posty: 2083
Wysłany: 04-01-2008, 12:32   

Wroobel napisał/a:
Obawiam się, że wszyscy na to wlasnie czekają - bo jeśli potraktujemy (my, widzowie - a nie: my, tolkieniści) Hobbita jako prequel wydarzeń, o których opowiada trylogia Jacksona, to pewne wątki muszą się "zazębiać" aby wszystko stanowiło jako-tako posklejaną całość.


I mnie - jako początkującej i raczkującej tolkienistce - niemiłosiernie się to nie podoba. Niech Pan Reżyser o nas pamięta. Po co napływ ludu o spacianej* wizji kochanego Hobbita?

Cytat:
Tak wszystko naraz? Tolkiena chcesz ludziom obrzydzić? :szczerba: Ja osobiście wolę, żeby było jak z premiami: lepiej niech będzie dodane niż ucięte.


Ktoś mówił, że naraz? Nie muszą ekranizować DH od razu, ale jak mają za Tolkiena dopisywać książki i je uzupełniać, to ja za taki film dziękuję. Gdyby Tolkien chciał coś pouzupełniać, to by to zrobił i już.

Wroobel napisał/a:
Jak dla mnie sama sobie przeczysz :) . Skoro jedna wizja była dobra (wizja równa się ekipa realizacyjna) to po co odchodzić od znajomych gęb i krajobrazów?


Bo już się do końca nie nadają? A reżyser nikomu przeszkadzać nie powinien i zastrzeżeń czy wątpliwości do niego raczej nie ma. Do starej obsady - owszem. Są obawy, a to może zepsuć efekt. Niech zagrają nowi, którzy nie będą kojarzyć się ze znanymi produkcjami i wywoływać zbędnych podobieństw.

Wroobel napisał/a:
Eowina napisał/a:
Właściwie szanse na pobicie ekranizacji WP ma,


Oj, nie ma.


A ja uparcie nikogo na starcie nie przekreślam. A poza tym ciąg dalszy brzmi "choć niekoniecznie zbyt duże", co nieco zmienia sens wypowiedzi. ;-)



*spaciany - inny niż nakazują normy i powszechna opinia :P
 
 
Wroobel 
Znawca Kronik Zachodu
Łebowiec


Pertorog
Enneagram: 7
Pomógł: 17 razy
Wiek: 28
Dołączył: 17 Sty 2005
Posty: 538
Skąd: Kraków
Wysłany: 04-01-2008, 13:12   

Eowina napisał/a:
Niech Pan Reżyser o nas pamięta.


Myślisz, że Pana Reżysera bardziej obchodzi 100 000 tolkienistów czy 1000 000 nastolatków którzy nie odróżnią hobbita od krasnoluda?

Eowina napisał/a:
Po co napływ ludu o spacianej* wizji kochanego Hobbita?


:szczerba: To dobre pytanie jest. Stawiałem je sobie w latach 1998-2001, tylko zamiast "Hobbita" podkładałem: "Władcy Pierścieni" :)

Eowina napisał/a:
Niech zagrają nowi, którzy nie będą kojarzyć się ze znanymi produkcjami i wywoływać zbędnych podobieństw.


Tylko ja się boję, że samo nazwisko Jacksona wywołuje wiele zbędnych podobieństw. Generalnie trudno jest nie rozpoznać cech charakterystycznych dla danego reżysera, kiedy obejrzy sie kilka jego filmów - jak zatem nie mieć nachalnych skojarzeń w momencie, kiedy jeden reżyser porusza się drugi raz w obrębie tego samego mikroświata? W tym momencie, obawiam się, zmiana obsady nic nie da.

Eowina napisał/a:
A ja uparcie nikogo na starcie nie przekreślam.


Ja ponieważ jestem cynicznym złośliwcem :twisted: , przekreślam Hobbita z kilku powodów:

1. W Hobbicie nie będzie 300 mln dolarów budżetu.
2. W Hobbicie nie będzie dwóch olbrzymich bitew, trwających łącznie dwie godziny
3. W Hobbicie nie będzie trzech trzygodzinnych produkcji wypuszczanych do kin w równym odstępie trzech lat.
4. W Hobbicie nie będzie figurek Aragorna i Arweny.
5. W Hobbicie nie będzie Aragorna.
6. W Hobbicie nie będzie Arweny.
7. W Hobbicie nie będzie Galadrieli.
8. W Hobbicie nie będzie Orlando Blooma.
9. W Hobbicie nie będzie nikogo ładnego.
10. W Hobbicie Smaug nie przebije Balroga.
11. W Hobbicie nie będzie pełnego happy endu (Thorin umiera).
12. W Hobbicie będzie happy end (Thorin przeżyje).
13. W Hobbicie jest jeszcze mniej kobiet niż we Władcy Pierścieni.
14. W Hobbicie nie ma Nazguli.
15. W Hobbicie nie ma Pierścienia.

Część to uogólnienia, ale wystarczająco jasne, żeby pojąć o ile bardziej - rozmachem i treścią - Władca Pierścieni jest "znaczniejszą" książką od swojego_nazwijmy_to_prequela. I jak wtórne stało się kino fantasy po Jacksonie. I obawiam się, to wtórność będzie niezwykle widoczna w - a jakże - Hobbicie.
_________________
There's no question that there is an unseen world. The problem is, how far is it from midtown and how late is it open?
 
 
 
Cevil 
Mieszkaniec Śródziemia

Elf
Enneagram: 7w6
Wiek: 16
Dołączył: 28 Gru 2007
Posty: 10
Skąd: Małopolska
Wysłany: 04-01-2008, 14:27   

Cytat:
15. W Hobbicie nie ma Pierścienia.

No Bilbo znalazł pierścień...

Trochę szkoda że Hobbit powstanie po Władcy Pierścieni bo możemy spodziewać się "wciskania" na siłę jak największej ilości "starych" twarzy to znaczy pałętający się po Shire mały Frodo Pippin czy ktoś jeszcze, Gloin stwierdzający jak nazwie swojego syna czyli oczywiście :gimli: a wystąpienie Arweny :elfka: to niemal pewniak.
A myślę że jedyną osobą mogącą zagrać w Hobbicie z Władcy Pierścieni jest właśnie Elrond (reszta się muszała zestarzeć... no może jeszcze poza Gandalfem :gandalf: )
 
 
 
Alustriel 
Przyjaciel Eldarów


Półelf
Pomogła: 2 razy
Wiek: 19
Dołączyła: 20 Paź 2007
Posty: 86
Skąd: Z Bezkresu
Wysłany: 04-01-2008, 15:13   

Wroobel napisał/a:
5. W Hobbicie nie będzie Aragorna.

O taaak :szczerba: To bardzo poważny ubytek w "Hobbicie".
Wroobel napisał/a:
13. W Hobbicie jest jeszcze mniej kobiet niż we Władcy Pierścieni.

I znowu dyskryminacja. A tam w ogóle jakaś kobieta coś robi? Jakby kobiety nie były do niczego potrzebne...
_________________
„Cóż jednak z wiarą?
Co z wiernością i lojalnością? Całkowitym zaufaniem?
Wiary nie otrzymuje się przez namacalne dowody. Przychodzi ona z serca i z duszy. Jeśli ktoś potrzebuje dowodu na istnienie Boga, wtedy sama idea duchowości rozpływa się w sensualizmie i redukujemy to, co święte, do tego, co logiczne”
-Drizzt Do’Urden
 
 
Wroobel 
Znawca Kronik Zachodu
Łebowiec


Pertorog
Enneagram: 7
Pomógł: 17 razy
Wiek: 28
Dołączył: 17 Sty 2005
Posty: 538
Skąd: Kraków
Wysłany: 04-01-2008, 15:25   

Alustriel napisał/a:
To bardzo poważny ubytek w "Hobbicie".


Bardzo. Bo miłość Aragorna i Arweny była jednym z motorów kampanii marketingowej filmu Jacksona. Więc nie wierzę żeby jego kandydatura odpadła tak na wstępie.

Alustriel napisał/a:
I znowu dyskryminacja. A tam w ogóle jakaś kobieta coś robi? Jakby kobiety nie były do niczego potrzebne...
zx napisał/a:
Powsadza się kobitki do Shire, potem do Rivendell, na koniec w Dale (fragment z jakiejś zabawy w mieście?) i będzie wystarczająco.
Adaneth napisał/a:
Osobiście nie czuję się potrzebna ani do znajdowania pierścienia w błocie, ani do spławiania w beczce, ani do Bitwy Pięciu Armii - od czego mamy facetów?


Dobra, Mądrale :szczerba: , proszę o przykład wysokobudżetowego filmu fantasy w którym nie zostały ujęte relacje męsko-damskie?
_________________
There's no question that there is an unseen world. The problem is, how far is it from midtown and how late is it open?
 
 
 
Wroobel 
Znawca Kronik Zachodu
Łebowiec


Pertorog
Enneagram: 7
Pomógł: 17 razy
Wiek: 28
Dołączył: 17 Sty 2005
Posty: 538
Skąd: Kraków
Wysłany: 05-01-2008, 11:10   

Adaneth napisał/a:
Bo w tej ostatniej to ja w ogóle elementów damsko-męskich nie zauważywszy...


Chyba się nie rozumiemy. Ja nie piszę, że każdy film ma mieć rozbudowany wątek miłosny. Ja piszę, że nie ma superprodukcji bez istotnego wpływu kobiet na fabułę. Tilda Swinton jako Biała Czarownica zdominowała cały film Adamsa; ponadto mamy romantyczną Łucję i pozytywistyczną Zuzannę, a te, w porównaniu z bardziej "archetypicznymi" rolami męskimi (Piotr "dobry", Edmund "zły/błądzący") są bardziej "ludzkie" i lepiej zapadają w pamięć widza.

Jasne, że to wszystko wynika z fabuły książki. Ale to nie zmienia faktu, że Hobbit, akurat pod tym względem, jest zupełnie nieprzygotowany do kin.

zx napisał/a:
Już widzę te zapowiedzi: Holywood odeszło od standardowego przepisu na film! Pierwszy film bez miłostek! Nowa jakość w kinie!


No czekaj, ale ja myślałem, że ten temat na poważnie jest... :)

Pozdrawiam
Wroobel
_________________
There's no question that there is an unseen world. The problem is, how far is it from midtown and how late is it open?
 
 
 
Adaneth 
Żeglująca ku Zachodowi
Tawareg


Ludzinka z Ithilien
Enneagram: 2!

Pomogła: 132 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 01 Sty 2004
Posty: 4593
Skąd: Puławy
Wysłany: 05-01-2008, 13:03   

Cytat:
Chyba się nie rozumiemy. Ja nie piszę, że każdy film ma mieć rozbudowany wątek miłosny. Ja piszę, że nie ma superprodukcji bez istotnego wpływu kobiet na fabułę.
Myślę, że kwesta czasu. W końcu trzeba wreszcie jakoś porządnie zszokować tego widza. I, niestety, tym razem piszę poważnie.

No ale to chyba nie taka ma być rola ekranizacji Hobbita...
_________________
Truth himself speaks truly or there's nothing true

ogórki flik(ie)r
 
 
Halcatra 
Czeladnik Círdana


Pomogła: 87 razy
Dołączyła: 27 Gru 2006
Posty: 2083
Wysłany: 06-01-2008, 12:08   

Wroobel napisał/a:
Myślisz, że Pana Reżysera bardziej obchodzi 100 000 tolkienistów czy 1000 000 nastolatków którzy nie odróżnią hobbita od krasnoluda?


Nie. I za grosz mi się to nie podoba. :-(

Wroobel napisał/a:
:szczerba: To dobre pytanie jest. Stawiałem je sobie w latach 1998-2001, tylko zamiast "Hobbita" podkładałem: "Władcy Pierścieni" :)


I ostatecznie nie wyszło aż tak źle, prawda? ;-)

Wroobel napisał/a:
Tylko ja się boję, że samo nazwisko Jacksona wywołuje wiele zbędnych podobieństw. Generalnie trudno jest nie rozpoznać cech charakterystycznych dla danego reżysera, kiedy obejrzy sie kilka jego filmów - jak zatem nie mieć nachalnych skojarzeń w momencie, kiedy jeden reżyser porusza się drugi raz w obrębie tego samego mikroświata? W tym momencie, obawiam się, zmiana obsady nic nie da.


Do poprzedniej wizji Śródziemia nic nie miałam, więc to najmniejszy problem. Chodzi tylko o to, aby istniała szansa zmienienia klimatu. A Jackson w żadną z postań się póki co nie wcielał i wcielać raczej nie będzie, więc widz znanej twarzyczki nie zobaczy. Historia zacznie się tak jakby od nowa. Co do cech charakterystycznych reżysera - każdy je ma, a nie byłoby wyjściem dać nowicjusza.

Co do powodów - to tylko kolejny dowód na to, iż Hobbit to nie WP. Ma również swoje walory, które można pokazać i oczarować nimi widzów. I wcale nie trzeba książki przerabiać i ulepszać.

Wroobel napisał/a:
1. W Hobbicie nie będzie 300 mln dolarów budżetu.


Pieniądze to nie wszystko.

Cytat:
2. W Hobbicie nie będzie dwóch olbrzymich bitew, trwających łącznie dwie godziny


Ale jedna bitwa będzie, są też inne wątki.

Wroobel napisał/a:
3. W Hobbicie nie będzie trzech trzygodzinnych produkcji wypuszczanych do kin w równym odstępie trzech lat.


Bo filmy pojedyncze już nie mogą uzyskać sławy tak? ;-) A poza tym ma być ta nędzna dylogia. Okropność.

Wroobel napisał/a:
4. W Hobbicie nie będzie figurek Aragorna i Arweny.
5. W Hobbicie nie będzie Aragorna.
6. W Hobbicie nie będzie Arweny.
7. W Hobbicie nie będzie Galadrieli.
8. W Hobbicie nie będzie Orlando Blooma.


Ale będą inni, którzy też mogą zdobyć sympatie. Hobbit to trochę taka komedia, a komedie tez się cenią.

Cytat:
9. W Hobbicie nie będzie nikogo ładnego.


No jak to? Uroków Balina jeszcze nie poznałeś? :szczerba:

Cytat:
10. W Hobbicie Smaug nie przebije Balroga.


Mnie sie Balrog nie podobał. Bardzo liczę na postać Smauga.

Cytat:
11. W Hobbicie nie będzie pełnego happy endu (Thorin umiera).


W WP też sporo osób nie dożyło końcowych napisów i świat się z tego powodu nie załamał.

Cytat:
12. W Hobbicie będzie happy end (Thorin przeżyje).


Niech Cię Eru broni!

Cytat:
13. W Hobbicie jest jeszcze mniej kobiet niż we Władcy Pierścieni.


Żadnej nie było. ;-) Cóż to za męski film będzie. Jestem za. ;-)

Wroobel napisał/a:
14. W Hobbicie nie ma Nazguli.
15. W Hobbicie nie ma Pierścienia.


Nazguli owszem brak, Pierścień jest - oby w małych ilościach. Będę brutalna, ale nie ma rzeczy ani osób niezastąpionych. Tak po prostu.

Wroobel napisał/a:
Część to uogólnienia, ale wystarczająco jasne, żeby pojąć o ile bardziej - rozmachem i treścią - Władca Pierścieni jest "znaczniejszą" książką od swojego_nazwijmy_to_prequela. I jak wtórne stało się kino fantasy po Jacksonie. I obawiam się, to wtórność będzie niezwykle widoczna w - a jakże - Hobbicie.


Pod tym podpisuje się rękami i nogami. Ale naprawdę to nie jest powód, żeby z Hobbita szopkę robić. Ja się nie zgadzam. ;-)
 
 
Shiryu 
Znawca Kronik Zachodu

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 21 Gru 2003
Posty: 670
Wysłany: 07-01-2008, 22:33   

Eowina napisał/a:
A Jackson w żadną z postań się póki co nie wcielał i wcielać raczej nie będzie, więc widz znanej twarzyczki nie zobaczy.
No właśnie wcielał się :szczerba: Można go zobaczyć tak w FotR, jak w TTT i RotK :P

Eowina napisał/a:
Co do cech charakterystycznych reżysera - każdy je ma, a nie byłoby wyjściem dać nowicjusza.
Właśnie o to chodzi, że każdy je ma. Bo inny reżyser to inne spojrzenie na Śródziemie, co innego by zaakcentował. To zaś dawałoby szansę na zmianę klimatu, choć bez wątpienia byłoby nieco ryzykowne.

Eowina napisał/a:
Wroobel napisał/a:
1. W Hobbicie nie będzie 300 mln dolarów budżetu.
Pieniądze to nie wszystko.
Widziałaś może film "Wiedźmin"? :P

Eowina napisał/a:
Wroobel napisał/a:
4. W Hobbicie nie będzie figurek Aragorna i Arweny.
5. W Hobbicie nie będzie Aragorna.
6. W Hobbicie nie będzie Arweny.
7. W Hobbicie nie będzie Galadrieli.
8. W Hobbicie nie będzie Orlando Blooma.
Ale będą inni, którzy też mogą zdobyć sympatie. Hobbit to trochę taka komedia, a komedie tez się cenią.
Tylko, w takim razie, kto odważy się zrobić to tak komediowo, jak powinno to być zrobione? Na pewno nie PJ...


Eowina napisał/a:
Cytat:
9. W Hobbicie nie będzie nikogo ładnego.
No jak to? Uroków Balina jeszcze nie poznałeś? :szczerba:
Jeśli Wroobel nie poznał, to szansa, że zrobi to tzw. "widz masowy" jest jeszcze mniejsza :P A to już problem dla producentów :P

Eowina napisał/a:
Cytat:
10. W Hobbicie Smaug nie przebije Balroga.
Mnie sie Balrog nie podobał. Bardzo liczę na postać Smauga.
Sęk w tym, że Balrog to jakaś nowość. A smoków w filmach fantasy były już setki, jeśli nie tysiące :?
_________________
"Szanujmy mądrych, przykładnych, chwalebnych,
Śmiejmy się z głupich, choć i przewielebnych."
Cytat ze szczególnymi pozdrowieniami dla administracji.
 
 
Wroobel 
Znawca Kronik Zachodu
Łebowiec


Pertorog
Enneagram: 7
Pomógł: 17 razy
Wiek: 28
Dołączył: 17 Sty 2005
Posty: 538
Skąd: Kraków
Wysłany: 08-01-2008, 08:51   

Shiryu, bandyto, posta mi ukradłeś! :lach: :szczerba: Jakby to był mój temat to... od razu byś punkt pomocy dostał :) Lepiej bym chyba nie odpisał.

Tylko jedna uwaga:

Shiryu napisał/a:
Tylko, w takim razie, kto odważy się zrobić to tak komediowo, jak powinno to być zrobione? Na pewno nie PJ...


PJ jest mistrzem w "ukomicznianiu" gatunków. Martwica mózgu, Forgotten Silver czy Przerażacze to najlepsze ku temu przykłady. Z tym myślę, że nie byłoby problemu; jednak jestem przekonany, że Jackson zwyczajnie nie zechce zmieniać konwencji, na której producenci zarobili jakże grube miliony.

Eowinko :kwiatuszek: , Twój sposób myślenia, że najważniejsza jest wierność z duchem Tolkiena a nie z kieszenią producenta jest o tyle piękna co, niestety, nierealna. Bardzo rzadko zdarza się książka nienapisana z myślą o zarobieniu na niej. Filmy takie - te głównego nurtu - nigdy nie powstawały i powstawać nie będą.

dziki z... napisał/a:
drugiej części rysunkowej wersji W.P


O ile mi wiadomo, to Bakshi wysiadł już po pierwszej :)

dziki z... napisał/a:
Ps. Specjalne pozdro...dla Wroobelka za świetny post!


Sługa uniżony :friends:

Pozdrawiam
_________________
There's no question that there is an unseen world. The problem is, how far is it from midtown and how late is it open?
 
 
 
Galadhorn 
Administrator


Enneagram: 3w2
Pomógł: 56 razy
Wiek: 36
Dołączył: 09 Gru 2003
Posty: 8268
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 08-01-2008, 17:27   

:offtopic:

Mam The Return of the King i Hobbita na VHS. Jak dla mnie, ujdzie. Taka sobie ciekawostka. Puszczaliśmy kiedyś te filmy na jakimś konwencie. I mamy na forum o tych filmach temat zdaje się. Więc nie offtopikujmy!
_________________
Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.

J.R.R. Tolkien, Zapiski Klubu Mniemań
 
     
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Skocz do:  

20rings - 20 najlepszych stron tolkienowskich


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


Emotikony